Trump odleciał, barierki zostały. Plac Krasińskich za kratami

Warszawa

Barierki otaczają trawnikiMateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
wideo 2/4

Wizyta Donalda Trumpa zakończyła się tydzień temu, ale barierki na placu Krasińskich nadal stoją. Po co? Kiedy zostaną zdemontowane? Miejscy urzędnicy odpowiadają, że płotki postawiono ze względu na rekultywację trawników. Mają zabezpieczać teren na czas remontu.

Barierki przed budynkiem Sądu Najwyższego zostały postawione w ubiegłym tygodniu. Przed wizytą prezydenta Stanów Zjednoczonych, który na placu Krasińskich miał swoje kluczowe wystąpienie. Spotkanie było otwarte dla warszawiaków, uczestniczyło w nim kilka tysięcy osób.

Od wizyty prezydenta Trumpa minęło siedem dni, a płotki na placu Krasińskich zostały na swoim miejscu. Mimo, że inne barierki i zakazy związane z tą wizytą zniknęły z miasta tej samej dobry.

Wstęp wzbroniony

W czwartek na placu Krasińskich był reporter tvnwarszawa.pl. - Barierki stoją i nie wygląda na to, jakby miały zniknąć w najbliższym czasie, nikt ich nie rozbierał. Otaczają trawniki, bezpośrednio przed budynkiem sądu i pałacu po drugiej stronie placu - opisywał Mateusz Szmelter.

- Na jednym z nich zobaczyłem też napis: "Teren budowy, wstęp wzbroniony" - dodaje.

Po wyjaśnienia skierowaliśmy się najpierw do stołecznego ratusza, gdzie odesłano nas do Zarządu Terenów Publicznych. Tam z kolei usłyszeliśmy, że sprawą "prawdopodobnie zajmuje się Zarząd Dróg Miejskich". W ZDM natomiast poinformowali nas, że za barierki i prace na placu odpowiada Zarząd Zieleni. Tym oto sposobem dotarliśmy do celu.

Remont trawników

- Chcemy zrobić rekultywację tego terenu, ponieważ trawniki są już mocno zniszczone i chcemy je po prostu odtworzyć, i przywrócić temu miejscu odpowiedni charakter - powiedział Mariusz Burkacki z Zarządu Zieleni. - To nasz salon Warszawy, okolice Traktu Królewskiego. Warto więc, żeby to miejsce wyglądało reprezentacyjne, tak jak na to zasługuje - dodaje.

Podkreśla też, że barierki ustawiono, aby zabezpieczały trawniki na czas prac.

Burkacki dopytywany o planowany koniec rekultywacji i usunięcie barierek przyznał, że trudno na to jednoznacznie odpowiedzieć, bo "teren jest skomplikowany".

Wcześniej przez kilka miesięcy na placu Krasińskich swoje obozowisko miała grupa osób na czele byłym posłem Adamem Słomką. Zostali jednak wynieśli sprzed sądu na kilkanaście godzin przed wizytą prezydenta Trumpa.

Przyczepy zostały odholowane
TVN24

kw/pm

Pozostałe wiadomości