Trener Legii o meczu z Realem: to nie będzie święto

Warszawa

Jacek Magiera o meczu z Realem

Trener piłkarzy Legii Warszawa Jacek Magiera ubolewa, że jego zespół zagra w środę w Lidze Mistrzów z Realem Madryt przy pustych trybunach. - Martwi mnie, że to nie będzie święto, tylko zwykły mecz, któremu czegoś zabraknie - zdrowych emocji na trybunach - przyznał na konferencji prasowej.

Mistrzowie Polski podejmą Real w meczu czwartej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Legioniści rozpoczną tym samym rundę rewanżową. Do tej pory nie zdołali zdobyć ani jednego punktu, ulegając kolejno Borussii Dortmund (1:6), Sportingowi Lizbona (0:2) i właśnie Królewskim (1:5).

Czujemy zawstydzenie

Mimo, że mecz rozegrany zostanie w Warszawie, o punkty wcale nie będzie łatwiej. Legia zagra z wielkim rywalem przy pustych trybunach, co jest konsekwencją skandalicznego zachowania warszawskich kibiców podczas meczu z Borrusią. Nad brakiem kibiców mocno ubolewał trener Magiera na przedmeczowej konferencji. - Dla nas decyzja UEFA jest bardzo trudna - przyznał sternik Legii.

- Ten mecz będzie dla nas szczególnie trudny, czujemy zawstydzenie, to nie powinno się przytrafić. Zgadzam się z opinią, że gra bez publiczności to jak gra na obcym obiekcie. Mury to jedno, a dusza stadionu, czyli kibice, to zupełnie co innego. Być może za rok czy dwa Real przyjedzie tu znów i przekona się, że mamy fantastycznych fanów - snuł plany Magiera. CZYTAJ TEŻ NA SPORT.TVN24.PL

Dwa, trzy warianty

Szkoleniowiec cieszył się, że do jego dyspozycji są wszyscy piłkarze i żaden z nich nie ma problemów zdrowotnych. Ma już też plan taktyczny na to spotkanie. - Mamy 23-osobową kadrę i wszyscy są zdrowi. Taka sytuacja przydarzyła mi się pierwszy raz. Mamy dwa, trzy warianty, jak rozegrać to spotkanie i w jakim składzie, ale decyzja ostateczna będzie podjęta po porannym rozruchu w środę. Częściowo chcemy powielić to, co prezentowaliśmy w Madrycie, ale poszukamy też nowych rozwiązań - zapowiedział trener Legii.

Nie przestraszyli się

Na Santiago Bernabeu mistrz Polski przegrał 1:5, ale był chwalony za grę przede wszystkim w pierwszych minutach spotkania. Zdaniem obecnego również na konferencji obrońcy Bartosza Bereszyńskiego, głównym atutem Królewskich jest gra z kontrataku. - Zdajemy sobie sprawę, jaką drużyną jest Real, jakich ma kreatywnych zawodników - przyznał piłkarz Legii.

- Real bardzo dobrze kontruje, tak straciliśmy na Santiago Bernabeu dwie czy trzy bramki. Na tym musimy się skupić i zniwelować liczbę takich akcji. Spotkanie sprzed dwóch tygodni dało nam bardzo dużo. Nie przestraszyliśmy się rangi meczu i przeciwnika. W pierwszych minutach to my stworzyliśmy sobie dwie sytuacje, mogliśmy objąć prowadzenie. Takie podejście musimy mieć też tym razem - ocenił Bereszyński.

Przed meczem zabrał głos również trener Realu Madryt. Pozytywnie wypowiadał się o zespole Legii. Nie przywiązywał wagi do wysokiej wygranej Realu 5:1 w pierwszej konfrontacji obu drużyn. - Szanujemy Legię, wiemy że to niebezpieczna drużyna - oznajmił sternik Królewskich. - Moi piłkarze wiedzą, że jest to ważny mecz z rywalem, który potrafi grać w piłkę. W pierwszym spotkaniu Legia miała okazje bramkowe i teraz też na pewno będzie je mieć, dlatego musimy być skoncentrowani. Widziałem niemal wszystkie mecze Legii w tym sezonie. Co prawda nie w całości, ale to wystarczyło, aby wyciągnąć wnioski - powiedział Zinedine Zidane. CZYTAJ WIĘCEJ.

Real jest drugi w tabeli grupy F z siedmioma punktami. Tyle samo ma lider Borussia Dortmund. Trzeci Sporting Lizbona zgromadził trzy, a Legia z zerowym dorobkiem jest ostatnia.

dasz