Tramwajarz był pijany, nie miał prawa jazdy. Wyrok za śmiertelnie potrącenie

Warszawa

Panek/wiki CC BY-SA 2.5Tramwaj Serwisowy (zdjęcie ilustracyjne)

Zapadł wyrok dla 58-letniego Tadeusza K., pracownika Tramwajów Warszawskich, który po pijanemu śmiertelnie potrącił pieszego.

Był 12 stycznia 2018 roku. Pracownik torowy wsiadł do tramwaju, mimo że nie był trzeźwy. W takim stanie Tadeusz K. śmiertelnie potrącił pieszego. W chwili zdarzenia nie miał prawa jazdy, które stracił dwa lata wcześniej za alkohol.

Jak informuje "Gazeta Stołeczna" we wtorek zapadł wyrok dla 58-latka. Sąd Rejonowy dla Warszawy – Pragi-Północ skazał Tadeusza K. na pięć lat i 10 miesięcy więzienia.

Ponadto, mężczyzna do końca życia nie będzie mógł prowadzić. Musi też wpłacić 10 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Jak doszło do wypadku?

Oskarżony był pracownikiem zakładu technicznego przy Obozowej. W dniu wypadku był odpowiedzialny za transport materiałów budowlanych na Jagiellońską, gdzie odbywała się wymiana szyn.

Mając 1,5 promila wsiadł do tramwaju typu "berlinka" i spowodował wypadek. Potrącił pieszego, ten zginął na miejscu.

Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczył "spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym będąc w stanie nietrzeźwości i prowadząc pojazd bez uprawnień". Bo "pijana" jazda po Pradze nie była pierwszym tego typu zdarzeniem w życiorysie mężczyzny. W 2016 za jazdę pod wpływem alkoholu Sąd Rejonowy w Pruszkowie nakazał odebranie mu prawa jazdy.

Drugi zarzut dotyczył wielokrotnego niezastosowania się do zakazu prowadzenia pojazdów.

Zwolniony dyscyplinarnie

Jak to możliwe, że Tramwaje Warszawskie nie wiedziały o utracie prawa jazdy oskarżonego? Pytaliśmy o to rzecznika Tramwajów Warszawskich. Maciej Dutkiewicz zapewniał wtedy, że do spółki nie dotarła informacja o wyroku z 2016 roku. W toku śledztwa prokuratura potwierdziła te informacje.

Tadeusz K. został zwolniony dyscyplinarnie. Jak podaje "Gazeta Stołeczna" razem z nim zwolniony został brygadzista, który tej nocy towarzyszył pracownikom (przyjechał na miejsce przed policją).

Do wypadku doszło na Jagiellońskiej Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

kz/b