Torcida pomaga rannym Żyleta wspiera oklaskami

Warszawa

W zeszłym sezonie zabrzanie szczelnie wypełnili sektor gości w Warszawie / fot. legia.com

Na piątkowy mecz z Legią do Warszawy wybrało się 1400 kibiców zabrzańskiego Górnika. Spotkania nie zobaczyli - zatrzymała ich katastrofa pociągu TLK pod Piotrkowem Trybunalskim. Członkowie "Torcidy" ruszyli z pomocą poszkodowanym - informuje tvn24.pl.

Na trybunach Pepsi Areny zasiadło tylko 35 sympatyków KSG. Oni do stolicy pojechali na własną rękę samochodami. Większość jechała pociągiem specjalnym.

Ten utknął jednak na trasie do stolicy z powodu tragicznego wypadku pociągu, w którym zginęła jedna osoba, a 81 zostało rannych.

Nie mogli przejść obojętnie

- Nie wiedzieliśmy, co się dzieje, nagle pociąg stanął na dłuższą chwilę. Któryś z chłopaków wyjaśnił nam przez megafon, że był wypadek i potrzeba rąk do pomocy - relacjonuje w rozmowie z portalem zpierwszejpilki.pl jeden z kibiców Górnika.

Kibice wysiedli ze swojego pociągu i pobiegli ratować rannych. - Nie mogliśmy przejść obok tego obojętnie. Wysiedliśmy i zaczęliśmy pomagać tym ludziom - komentuje członek Stowarzyszenia Kibiców Górnika Zabrze. Po kilku godzinach, gdy tory odblokowano, zabrzańska "Torcida" wróciła na Śląsk.

Podczas meczu przy Łazienkowskiej Wojciech Hadaj, legijny spiker, podał informację o powodach nieobecności fanów Górnika. "Żyleta" odpowiedziała gromkimi brawami.

kcz/mtom/roody