"Tołwiński wraca na Żoliborz!". Prawomocna decyzja NSA

TVN Warszawa

Plac Wilsona / FacebookNaczelny Sąd Administracyjny o Tołwińskiego

Decyzją Naczelnego Sąd Administracyjnego na mapy i tabliczki może wrócić ulica Tołwińskiego. Wcześniej wojewoda wykreślił jego nazwisko z warszawskiego nazewnictwa za działalność w organach Polski Ludowej.

"Tołwiński wraca na Żoliborz!" – czytamy na facebookowej stronie "Plac Wilsona". Żoliborscy społecznicy byli na środowym posiedzeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego.

- Oddalono skargę kasacyjną wniesioną przez wojewodę. Decyzja jest prawomocna – usłyszeliśmy w środę w biurze prasowym sądu.

Już na początku grudnia ubiegłego roku NSA podtrzymał wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego o uchyleniu 44 zarządzeń wojewody zmieniających nazwy ulic w Warszawie w związku z ustawą dekomunizacyjną - w tym uchylenie zmiany alei Armii Ludowej na ulicę Lecha Kaczyńskiego.

NSA wskazywał, że zarządzenia wojewody o zmianach nazw ulic podjęto z naruszeniem przepisów, zaś sporządzenie opinii IPN - na której oparto te zarządzenia - było niewłaściwe. Uchylenia zmian tamtych nazw stały się wówczas prawomocne. Teraz NSA w ten sam sposób argumentował decyzję o oddaleniu skargi w sprawie zmiany nazwy ulicy Tołwińskiego. Jak zaznaczono w uzasadnieniu, o uchyleniu zarządzenia wojewody zadecydowały względy procesowe, a nie ocena patrona ulicy. Wcześniej rozprawę dotyczącą tej ulicy odroczono ze względu na to, że o terminie nie zawiadomiono jednej ze stron - stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, które wnosiło o oddalenie skargi wojewody.

Środowa decyzja NSA oznacza, że nazwisko Stanisława Tołwińskiego wraca na żoliborską ulicę zamiast pułkownika Macieja Kalenkiewicza. Taką nazwę w ramach dekomunizacji nadał wojewoda mazowiecki. W obronie Tołwińskiego stanęli aktywiści.

Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata

Stanisław Tołwiński był Sprawiedliwym Wśród Narodów Świata i prezydentem Warszawy w latach 1945-50. W historii miasta zapisał się także jako jeden z założycieli Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Uczestniczył w rewolucji październikowej. W czasie okupacji udzielał pomocy Żydom, a w 1997 roku Instytut Yad Vashem nadał mu pośmiertnie tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

Ppłk. Maciej Kalenkiewicz-Kotwicz był cichociemnym, żołnierzem Armii Krajowej, walczącym w okręgu nowogródzkim. W ramach akcji "Burza" brał udział w operacji "Ostra Brama", której celem była walka o Wilno i przyjęcie tam przez Polaków sił radzieckich w roli gospodarza. Poległ w bitwie z Armią Czerwoną pod Surokontami w 1944 r. Również w środę NSA rozpozna sprawy zmian nazw ulic: z Krystyny Matysiakówny na Władysława Stasiaka na Żoliborzu oraz z Józefa Szymańskiego na Wojciecha Ziembińskiego na Rembertowie. Te dwie sprawy były jedynymi, w których Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podtrzymał decyzje wojewody o zmianach nazw, zaś skargi kasacyjne wniosło miasto. Z kolei 10 kwietnia sąd ten ma się zająć zmianami nazw ulic: z Dąbrowszczaków na Borysa Sawinkowa na Pradze-Północ i z Sylwestra Kaliskiego na Witolda Urbanowicza na Bemowie. W początkach grudnia zeszłego roku NSA podtrzymał wyroki WSA o uchyleniu 44 zarządzeń wojewody zmieniających nazwy ulic w Warszawie w związku z ustawą dekomunizacyjną - w tym uchylenie zmiany al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego. NSA wskazywał, że zarządzenia wojewody o zmianach nazw ulic podjęto z naruszeniem przepisów, zaś sporządzenie opinii IPN - na której oparto te zarządzenia - było niewłaściwe. Uchylenia zmian tamtych nazw stały się wówczas prawomocne.

Ustawa dekomunizacyjna

Zgodnie z tak zwaną ustawą dekomunizacyjną samorządy miały czas do 2 września 2017 r. na zmianę nazw propagujących komunizm. Pod koniec sierpnia 2017 r. Rada Warszawy - z inicjatywy PO - zdecydowała, że nowych patronów będzie miało sześć ulic. W listopadzie 2017 r. wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera, wydając zarządzenia zastępcze, zdecydował o zmianie nazw 47 kolejnych ulic, w tym alei Armii Ludowej na ulicę Lecha Kaczyńskiego. Ostatecznie do WSA trafiło 50 skarg stolicy na zarządzenia zastępcze wojewody o zmianach nazw ulic, czyli na wszystkie zarządzenia zastępcze dotyczące Warszawy - 47 z listopada 2017 r., a także trzy podjęte w grudniu 2017 r. Od maja do listopada ub.r. WSA rozpoznał te skargi. W efekcie uwzględnił 48 skarg miasta dotyczących zarządzeń wojewody ws. zmian nazw stołecznych ulic. Z kolei dwie skargi miasta WSA oddalił. Jeszcze w maju ub.r. WSA uchylił zarządzenie dotyczące zmiany nazwy al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego. W późniejszych tygodniach uchylono większość z pozostałych zarządzeń wojewody - w tym wszystkie zarządzenia z listopada 2017 r. Dwa korzystne dla wojewody orzeczenia WSA dotyczyły dwóch zarządzeń zastępczych wydanych w grudniu 2017 r. W uzasadnieniach 47 wyroków WSA wskazywał, że wojewoda odpowiednio nie uzasadnił swych zarządzeń - nie dokonał stosownej wykładni aktu prawnego i analizy, tylko ograniczył się do krótkich notek biograficznych. Wojewoda m.in. - jak wskazał WSA - nie wykazał w uzasadnieniach swych zarządzeń, w jaki sposób dane nazwy "symbolizują" komunizm. Ponadto - jak zaznaczał wtedy sąd - opinia IPN uzyskana przez wojewodę zbiorczo i lakonicznie odnosiła się do kilkudziesięciu ulic. 48. zarządzenie WSA uchylił z innego powodu. W przypadku oddalenia dwóch skarg WSA uznał zaś, że "nie podziela zarzutów, co do naruszenia przez wojewodę mazowieckiego wskazanych w skardze przepisów Konstytucji RP, Europejskiej Karty Samorządu Terytorialnego oraz ustawy o zakazie propagowania komunizmu" i "spełnione zostały przesłanki ustawowe stanowiące podstawę wydania zarządzenia zastępczego przez wojewodę". Skargi kasacyjne odnoszące się do niemal wszystkich (49 z 50) tych rozstrzygnięć trafiły do NSA. W grudniu 2018 r. NSA rozpoznał większość z nich. Do rozpatrzenia pozostały zaś te, w których WSA oddalił skargi miasta oraz np. te w których udział zgłosiły organizacje społeczne. Ostatnią z 50 spraw była zmiana nazwy ul. Józefa Chmiela na Ursusie. WSA uchylił zmianę tej nazwy, gdyż wykazano, iż "to nie ten Józef Chmiel" - okazało się, że patronem ulicy był nauczyciel, a nie działacz komunistyczny o tym samym imieniu i nazwisku. "W tej sprawie nie została wniesiona skarga kasacyjna" - zaznaczył mec. Jaroszyński.

PAP/ran/r