To tu doszło do wypadku: prowizorka od 2010 roku

Warszawa

Marcin Gula, tvnwarszawa.plCo ostatecznie przekonało Zarząd Dróg Miejskich?

Przejście dla pieszych, na którym doszło do wypadku, powstało w 2010 roku, gdy ruszał remont podziemi dworca. Okazało się bardzo przydatne, więc zostało dłużej, ale wciąż jako prowizorka. W tym roku miało być przebudowane.

Przejście, na którym w poniedziałek doszło do wypadku, istnieje, bo piesi woleli korzystać z prowizorycznych pasów, niż z przejścia podziemnego. Było też dużym ułatwieniem dla osób na wózkach inwalidzkich czy dla rodziców z wózkami dziecięcymi. A także dla pasażerów, idących na dworzec Centralny z bagażami.

Urzędnicy przychylili się do próśb i zgodzili się na jego pozostawienie.

"Realny termin to późna wiosna"

Zapytaliśmy rzecznika Zarządu Dróg Miejskich, jakie są aktualne plany dotyczące modernizacji skrzyżowania.

- Jak wielokrotnie powtarzałem, zaplanowaliśmy przebudowę tego skrzyżowania. Jak rozstrzygniemy przetarg, będziemy mówić o terminach. Realny termin rozpoczęcia prac to późna wiosna – odpowiada dziś Adam Sobieraj.

I dodaje: - Będą polegały na korekcie geometrii skrzyżowania, obniżeniu krawężników oraz podpięciu sygnalizacji do zintegrowanego systemu kierowania ruchem.

Rzecznik odniósł się też do bezpieczeństwa w tym miejscu. - Nawet, jak dokonamy modernizacji, to kierowca autobusu dalej będzie musiał uważać na pieszych - powiedział.

Firma ze Szczecina nie dała rady

To już drugie podejście drogowców do uporządkowania nieestetycznej i nieprzyjaznej prowizorki w centrum miasta. Pierwszy przetarg wygrała firma ze Szczecina, ale zadania nie wykonała.

- Z uwagi na niedotrzymanie terminu realizacji i brak postępów w wykonaniu projektu, firma została ukarana rozwiązaniem umowy i naliczeniem kary umownej w wysokości 5 412 zł – informował jesienią rzecznik.

Nowego projektanta ZDM zaczął szukać w maju zeszłego roku i wybrał go z wolnej ręki. Zrezygnowano z przetargu, ponieważ okazało się, że ceny, które proponowały firmy nie przekraczały kwoty 14 tysięcy euro (to ustawowy próg, powyżej, którego trzeba ogłaszać przetarg).

Mówi Adam Sobieraj, rzecznik ZDM
Marcin Gula, tvnwarszawa.pl

kś/roody