"To szukanie oszczędności w żołądkach młodych obywateli"

Warszawa

tvnwarszawa.plSzkolne stołówki w prywatne ręce

Powiększa się liczba szkół, w których od września obiady będzie serwować firma zewnętrzna. Na Bielanach stanie się tak w 19 placówkach. - To szukanie oszczędności w żołądkach młodych obywateli - grzmi opozycja w radzie dzielnicy.

- Za posiłki naszych dzieci będziemy płacić dwa razy więcej niż teraz - denerwuje się Magdalena Jońska, przewodnicząca rady rodziców szkoły podstawowej nr 273. Ona, podobnie jak tysiące rodziców z Bielan dowiedzieli się właśnie, że ich dzieci od września będą jadły posiłki dostarczane przez prywatne firmy. W połowie marca na tvnwarszawa.pl pisaliśmy o planach prywatyzacji szkolnych stołówek w ośmiu dzielnicach, m.in. na Bielanach.

We wtorek władze Bielan poinformowały, że stołówki mają przejść w prywatne ręce w 19 placówkach. Powód? Oszczędności – tłumaczą urzędnicy. Winne oszczędnościNa oświatę w budżecie dzielnicy zabrakło 7 milionów złotych. Część pieniędzy udało się zaoszczędzić likwidując, bądź przenosząc szkoły. - Reorganizacja 19 stołówek pozwoli nam zaoszczędzić kolejne prawie dwa miliony - tłumaczy wiceburmistrz Lipiński. Przy okazji pracę straci 60 osób. Rodzice boją się, że obiady od ajentów będą drogie i stracą na jakości. - W szkole jest osoba odpowiedzialna za dobór składników i ustalanie posiłków, a prywatne firmy w takie ustalenie obiadów nie będą się bawiły - obawia się Anna, matka jednej z uczennic szkoły podstawowej nr 273.- Będziemy zachęcali, aby dotychczasowi pracownicy stołówek zakładali swoją działalność i przejmowali stołówki. Poza tym na wybór ajenta będą mieli wpływ rodzice - uspokaja wiceburmistrz Bielan.Opozycja chce nadzwyczajnej sesjiWładze Bielan nie przekonały jednak dzielnicowej opozycji. - To szukanie oszczędności w żołądkach młodych obywateli. Teraz wszystkie koszty mają zostać przerzucone na rodziców – oskarżał zarząd dzielnicy Jan Zaniewski, radny z PiS.Jego partyjni koledzy jeszcze w tym tygodniu mają złożyć wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji rady dzielnicy, na której miałby być poruszony temat prywatyzacji szkolnych stołówek.

Będzie drożej

Władze miasta nie ukrywają, że podwyżek można się spodziewać. M.in. w szkołach na Woli, które podobne zmiany już przeszły bez podwyżek się nie obyło. "W latach 2010-11 cena przygotowywanego posiłku (lub obiadu) w szkole średnio wynosiła 5,91 zł, z chwilą przejęcia przygotowania posiłków przez firmy zewnętrzne cena wynosi średnio 7,68 zł" - czytamy w informacji od władz miasta.bf/par