"To promocja poniżania kobiet. Gdzie są feministki?" Dyskusja o klubie go-go

Warszawa

TVN24Co można zrobić z klubem go-go?

Klub go-go, który powstał w kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu, budzi kontrowersje wśród duchownych. O walce z lokalem i jego lokalizacji rozmawiali goście Jarosława Kuźniara w Poranku TVN24.

Kamienica znajduje się niedaleko kościoła św. Anny, Pałacu Prezydenckiego i Uniwersytetu Warszawskiego. Już wcześniej duchowni nie kryli oburzenia z faktu, że powstał tam klub go-go.

W czwartek w programie "Wstajesz i wiesz" o. Paweł Gużyński, dominikanin, komentował:

- Gdzie są feministki? Taki klub to promocja poniżania kobiet - ocenił.

Co księża mogą zrobić, by zniechęcić klientów, albo nawet doprowadzić do zamknięcia lokalu?- pytał Jarosław Kuźniar.

- Można wyjść z jakąś inicjatywą, że jakaś grupa modlitewna stanie przed tym klubem, będzie się modlić, będzie nagabywać. Mogą stworzyć taką atmosferę, która będzie zniechęcała, krępowała tych ludzi - mówił w Poranku TVN24.

"Jest to niefortunne"

Niezadowolenia z otwarcia klubu w tym miejscu nie kryją też kombatanci. "Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej stanowczo protestuje przeciwko uruchomieniu w budynku (...) położonym na reprezentacyjnym, zrewaloryzowanym ze środków społecznych trakcie królewskim, klubu erotycznego" – czytamy w uchwale prezydium, podpisanej w środę przez sekretarza Łucjana Sokołowskiego.

Wtóruje im historyk.

- Rzeczywiście jest to niefortunne. Pytanie, czy ta interwencja modlitewna faktycznie tutaj coś wskórać. Jeżeli proboszcz wyrazi taką wolę, to może próbować interweniować i pisać do różnych instancji. Pytanie: co to da? - zastanawiała się Magdalena Ogórek, historyk.

Mieszkańcy podzieleni

Pytani przez nas mieszkańcy Warszawy są podzieleni w opiniach na temat lokalizacji klubu go-go przy Krakowskim Przedmieściu. Władze dzielnicy Śródmieście przekonują, że jest to prywatna kamienica i niewiele da się zrobić.

Warszawiacy o klubie go go
Marcin Gula / tvnwarszawa.pl

ran/mz