Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

"To program DeweloperPlus". Aktywiści przeciw podziemnym parkingom

Warszawa

ShutterstockAktywiści chcą konsultacji

Aktywiści ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze chcą konsultacji społecznych w sprawie propozycji budowy parkingów za 200 milionów złotych. Napisali w tej sprawie list do radnych.

We wtorek władze stolicy zapowiedziały budowę 10 podziemnych parkingów na ponad 2 tysiące miejsc. Miasto wyłoży na nie ok. 200 milionów złotych. Pierwszy ma powstać przy Chłodnej pod boiskiem szkolnym. Plany ratusza nie spodobały się miejskim aktywistom.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT

"Niedopuszczalna decyzja"

"Warszawscy radni to mają gest! Chcą budować parkingi pod ziemią po 100 tysięcy PLN za jedno miejsce. I to mimo, że na ziemi można parkować komfortowo za darmo - bo nielegalnie parkujących samochodów nikt nie ściga" – napisali na Facebooku.

Przypomnieli też, że od lat walczą o uporządkowanie nielegalnego parkowania, ale są w tej kwestii ignorowani, a parkingi mogłyby powstać pod placem Teatralnym czy placem Konstytucji, dzięki czemu można by odzyskać ich przestrzeń dla ludzi.

"Zamiast tego radni wolą zrobić prezent deweloperom i zbudować z publicznych środków parking w bezpośrednim sąsiedztwie powstającego Mordoru na Woli!" – zarzucają.

I mówią krótko: "To jest nowy program "DeweloperPlus" warszawskiej Platformy: subsydiowanie z publicznych środków miejsc parkingowych dla wielkich firm, które powinny budować je z własnych pieniędzy. Miasto powinno finansować inwestycje, które zwiększyłyby liczbę osób dojeżdżających w takie rejony komunikacją miejską i rowerami. Tak działają samorządy w całej Europie. Warszawscy radni pokazują tą decyzją, że mentalnie do Europy zupełnie nie pasują" – piszą.

"Co z innymi dziedzinami życia publicznego?"

Przypominają też, że szeroko pojęta infrastruktura samochodowa stanowi jedną z najbardziej dofinansowanych dziedzin życia publicznego w Warszawie, a wciąż miasto wydaje na nią pieniądze.

"Jak wynika z danych budżetowych za lata 2010-2015 oraz wyników Warszawskiego Badania Ruchu 2015, na komunikację zbiorową, którą mieszkańcy Warszawy odbywają ok. 50% podróży, Miasto przeznacza ok. 30% wydatków spośród wszystkich wydatków na transport (włączając budowę metra, przy samofinansowaniu na poziomie 45%), podczas gdy w przypadku komunikacji samochodowej powyższe dane przedstawiają się dokładnie odwrotnie: przy liczbie podróży na poziomie ok. 30%, wydatki na transport samochodowy wynoszą ok 52% (bez dróg krajowych, przy samofinansowaniu na poziomie od 15 do 30%). Dla porównania, w przypadku komunikacji pieszej proporcja ta wygląda następująco: ok. 18% podróży, ok 0,4% wydatków na transport pieszy" – piszą.

W ich ocenie warto zwrócić uwagę na inne dziedziny życia publicznego, które są przez miasto niedofinansowane, na przykład: polityka mieszkaniowa, ochrona zdrowia czy poprawa jakości powietrza.

Podczas wtorkowej komisji, wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska tłumaczyła, że dzięki dodatkowym parkingom, samochody znikną z trawników czy chodników.

List w sprawie konsultacji społecznych trafił w czwartek do miejskich radnych.

Na co można wydać 200 milionów?
Miasto Jest Nasze
Renata Kaznowska o projekcie ratuszaArtur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl
wideo 2/4

kz/b