Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia weszły w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

"To niemożliwe, żeby Dawid przekroczył granicę"

Warszawa

"Straż graniczna na bieżąco współpracuje z policją"TVN24
wideo 2/3

Straż Graniczna zapewnia, że jej funkcjonariusze są szczególnie wyczuleni na osoby, które przekraczają granicę z małymi dziećmi.

Główny ciężar poszukiwań 5-letniego Dawida Żukowskiego spoczywa na policji, ale w działaniach cały czas wspierają ją inne służby.

Jak zapewnia Straż Graniczna, jej funkcjonariusze współpracują z policją od momentu zaginięcia 5-letniego chłopca. Strażnicy są szczególnie wyczuleni na osoby, które przekraczają granicę z małymi dziećmi.

"Było to niemożliwe"

- Sprawdzaliśmy czy chłopiec nie wyjeżdżał za granicę, sprawdzaliśmy również przejścia lotnicze - mówi Anna Michalska z Komendy Głównej Straży Granicznej. I dodaje, że wszyscy funkcjonariusze posiadają informacje o zaginięciu chłopca. Zarówno ci którzy patrolują granice zewnętrzną, jak i ci służący wewnątrz kraju.

- Z naszych ustaleń wynika, że chłopiec nie przekraczał granicy, to sprawdzaliśmy zaraz na samym początku, kiedy otrzymaliśmy informację o zaginięciu Dawida. Sprawdzaliśmy też godziny wcześniej, czy chłopiec nie wyjeżdżał za granicę. Z naszych ustaleń wynika, że było to niemożliwe - informuje strażniczka. I precyzuje, że chodzi o granicę zewnętrzną Unii Europejskiej.

Jak zapewniał w czwartek komendant główny policji Jarosław Szymczyk, intensywność poszukiwań nie spada, jednak wciąż nie można mówić o przełomie. - Cały czas jesteśmy niezwykle zdeterminowani. Setki policjantów pracują w terenie, ale wielu też w biurach. Tam toczy się największy bój o to, aby właściwie przeanalizować wszystkie informacje, a jest ich bardzo dużo - mówi.

I informuje, że cały czas pojawiają się nowe informacje. - Zdobyliśmy nowe zapisy z nieznanych wcześniej monitoringów, z kamer przekazywanych nam przez ludzi. Każdy z nich jest niezwykle istotny - podsumowuje Szymczyk.

Śmierć ojca, zaginięcie syna

Do zaginięcia chłopca doszło w środę 10 lipca. Około godziny 17 pięcioletni Dawid Żukowski wyszedł ze swoim ojcem z domu dziadków w Grodzisku Mazowieckim. Mężczyzna miał go zawieźć do matki, do Warszawy. Rodzice nie byli rozwiedzeni, ale nie mieszkali razem. Ostatni raz kontaktowali się o godzinie 18 w środę.

Ojciec Dawida zginął tuż przed 21 potrącony przez pociąg. Według ustaleń funkcjonariuszy było to samobójstwo. Trzy godziny później, około północy, matka zgłosiła zaginięcie chłopca.

W czwartek policjanci w Grodzisku Mazowieckim znaleźli samochód, którym ojciec poruszał się z dzieckiem. Stał trzy kilometry od torów w grodziskiej dzielnicy Łąki. Śledczy dotarli także do monitoringu, który pozwolił odtworzyć trasę samochodu między Grodziskiem a Warszawą.

"Poszukiwania koncentrują się w okolicach węzła Konotopa"TVN24
wideo 2/9

ab/pm