"To nie tak, że wyleje się beton i po sprawie"

Warszawa

Osunięcie się gruntu pod Wisłostradą jest związane z pojawieniem się przy budowie II linii stołecznego metra tzw. kurzawki – twierdzą eksperci. Walka z nią jest mozolna i niestandardowa, dlatego może potrwać bardzo długo.

- Koparka zaczęła gwałtownie tonąć, a operator uciekał po jej ramieniu – tak prof. Dariusz Łyżba z Wydziału Budownictwa Lądowego i Wodnego Politechniki Wrocławskiej opisuje pojawienie się kurzawki w dużym wykopie.

- Takie zjawisko pojawia się na głębokich budowach, np. przy budowie kolektorów kanalizacyjnych – mówi Łyżba dla PAP.

To właśnie pojawienie się kurzawki zdaniem ekspertów spowodowało osunięcie się gruntu pod Wisłostradą. Walka z kurzawką jest niestandardowa. Występuje ona gdy grunt jest tak nasączony wodą, że zachowuje się jak bagno.

"Rozpoznanie mogło ominąć kurzawkę"

- Kurzawka jest zjawiskiem tak groźnym, że wspomina o nim każdy podręcznik geotechniczny. Aby powstała, potrzebna jest woda i grunt zbudowany z bardzo drobnych cząstek. W odpowiednich warunkach taki grunt przestaje być ciałem stałym nasyconym wodą i staje się czymś w rodzaju zawiesiny cząstek stałych w wodzie. Przypomina pulpę i zachowuje się raczej jak płyn, a nie jak ciało stałe, podobnie jak bagna czy ruchome piaski - wyjaśnia prof. Łydżba.

Według niego kurzawkę trudno jest przewidzieć, choć znamy warunki sprzyjające jej pojawieniu. - Otwory wiercone na potrzeby rozpoznania geotechnicznego są od siebie oddalone, teoretycznie mogą, więc ominąć miejsce stwarzające ryzyko - mówi Łydżba.

„Nie ma podziemnych jezior”

Mirosław Rutkowski z Państwowego Instytutu Geologicznego powiedział zaś, że w pracach przy budowie metra przeszkodziła warstwa słabych gruntów nasiąkniętych wodą. Cały tunel warszawskiego metra, zarówno pierwszej linii - ukończonej, jak i drugiej, w budowie, wierci się m.in. w gruntach słabych i zawodnionych - podkreślił. Jak dodał, nie ma żadnych podziemnych jezior czy rzek.

Zaznaczył również, że usuwanie skutków awarii i stabilizacja gruntu wymagają bardzo mozolnej pracy. - Procedura nie jest standardowa, dlatego potrwa długo. Trzeba odizolować i wymienić grunt, zatamować wyciek. To skomplikowane. Każdy taki przypadek jest indywidualny. To nie tak, że wyleje się beton i po sprawie - powiedział.

Walka mozolna i skomplikowana

Walka z kurzawką może polegać na odcięciu dopływu wody, np. specjalnymi stalowymi ścianami, czasami nawet zamraża się grunt. Stosuje się też różne technologie wzmocnienia, np. zmienia się konsystencję gruntu za pomocą żwiru.

W ubiegłym tygodniu podczas prac na budowie stacji II linii metra Powiśle budowniczy natrafili na ciek wodny. Stacja została zalana, woda wymyła m.in. grunt pod tunelem Wisłostrady. Ruch w tunelu został zamknięty kierowcy korzystają z objazdów. Zdaniem ekspertów problem pojawił się w związku z tzw. kurzawką.

lata/PAP/par