Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

"To nie była normalna reprywatyzacja, jak uparcie twierdziła prezydent"

Warszawa

Konferencja Miasto Jest NaszeTVN24
wideo 2/3

- Na kilku zatrzymaniach nawet bardzo poważnych osób - "bohaterów" naszej mapy reprywatyzacji - ten skandal się nie skończy - powiedział w piątek Jan Mencwel ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. W ten sposób odniósł się do zatrzymania przez CBA ośmiu osób, w tym znanych biznesmenów.

- To są bohaterowie naszych publikacji, mapy reprywatyzacji, której opublikowaliśmy dwie edycje. Pokazywaliśmy ich interesy w Warszawie i związki z urzędnikami ratusza. Kiedy pierwszy raz publikowaliśmy tę mapę, mówiono o nas, że jesteśmy oszołomami, przesadzamy, że na pewno to nie może tak wyglądać. Chyba dzisiaj już nikt nie zaprzeczy, że z reprywatyzacją w Warszawie nie było wszystko w porządku, że to nie była normalna reprywatyzacja, jak jeszcze rok temu uparcie twierdziła pani prezydent (Warszawy) - powiedział Mencwel.

Zapewnił, że organizacja będzie dalej działać i zmuszać zarówno władze miasta jak i krajowe do działań ws. reprywatyzacji. W sprawie tzw. dzikiej reprywatyzacji w stolicy na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu zatrzymano osiem osób - m.in. adwokatów i rzeczoznawców - poinformowała w czwartek Prokuratura Krajowa. W tym Macieja i Maksymiliana M.

Z ustaleń śledztwa wynika, że wyrządzili oni Skarbowi Państwa i spadkobiercom szkodę na ponad 46 mln zł. Według PK chodzi m.in. o działki przy Pałacu Kultury i Nauki. Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA powiedział w czwartek, że zatrzymania dokonali funkcjonariusze biura w Warszawie. Wszyscy zatrzymani trafią do wrocławskiej prokuratury, która prowadzi śledztwo w tej sprawie i nadzoruje działania CBA.

Prowadzą audyt

Działacze MJN zwrócili także uwagę, że stowarzyszenie zaczęło społeczny audyt reprywatyzacji, który jest - jak mówili - odpowiedzią na brak audytu ze strony miasta. MJN domaga się od stołecznego ratusza ujawnienia wszystkich decyzji zwrotowych w latach 2003-2016.Karolina Rybska z MJN podkreśliła, że miesiąc temu złożono w tej sprawie ok. 2 tys. wniosków w ramach trybu dostępu do informacji publicznej. - Otrzymaliśmy pierwsze odpowiedzi od miasta. Wynika z nich, że miasto zgadza się z tym, iż jako stowarzyszenie jesteśmy uprawnieni do domagania się tych decyzji. Po drugie deklaruje, że faktycznie te decyzje zostaną ujawnione. Po trzecie zaproponowano ujawnienie decyzji w Biuletynie Informacji Publicznej - powiedziała.Oceniła, że jest to przełom "na drodze do przywrócenia transparentności procesowi reprywatyzacji w Warszawie". Liczy, że w czerwcu opublikowana zostanie istotna część decyzji. Dodała, że MJN będzie próbował udostępnić decyzje również w bardziej przystępnej formie i stworzyć swoistą trzecią mapę reprywatyzacji.Mencwel zaznaczył, że ponad 2,4 tys. decyzji to jest tylko materiał za ostatnie 15 lat. "Wychodzi nam, że w niektórych latach urząd miasta podejmował średnio 1,2 decyzji zwrotowej dziennie" - powiedział.

PAP/ran