To koniec szamba w Wawrze

Warszawa

| Polska Agencja Prasowafot. TVN Warszawa

Niemal 70 kilometrów kanalizacji powstanie w Wawrze do końca 2013 roku. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji ogłosiło przetarg na długo wyczekiwany kolektor "W" i przedstawiło plany dalszych inwestycji. Za cztery lata skanalizowane ma być 98 procent miasta.

Szambiarki to codzienny widok na ulicach Wawra, zarówno w starych częściach dzielnicy, jak i na nowo wybudowanych osiedlach. Do kanalizacji jest tu podłączone zaledwie 20 procent domów. Reszta jest skazana na szamba.

Choć ciężko w to uwierzyć, część z tych domostw nie ma też dostępu do wodociągu i zmuszona jest korzystać z własnych studni.

Zrealizują obietnicę?

Warto przypomnieć, że bezzwłoczna budowa kanalizacji dla całego Wawra i rezygnacja z szamb zatruwających wody gruntowe było jednym z punktów programu wyborczego Hanny Gronkiewicz-Waltz (zresztą mieszkanki Wawra) w 2006 roku.

Nadzieja dla mieszkańców największej warszawskiej dzielnicy przyszła jednak dopiero w tym roku. Podstawy do optymizmu daje wieloletnia strategia inwestycyjna MPWiK. Dokument został zaakceptowany przez radnych Warszawy na ostatniej sesji rady miasta.

Rury jak drzewa

Plan jest ambitny i zakłada, że do 2015 systemem wodno-kanalizacyjnym będzie pokryte 98 procent powierzchni miasta. W latach 2011-13 miejska spółka zamierza przeznaczyć na ten cel niemal 1,6 mld zł. Za tę sumę powstanie m.in. 153 km wodociągów i 166 km kanalizacji. Zyskają przede wszystkim Wesoła, Rembertów i - najbardziej pod tym względem zaniedbane - Białołęka oraz Wawer.

W dokumencie pada też deklaracja oczyszczania wszystkich ścieków komunalnych trafiających do Wisły.

Mimo, że w ostatnich latach, w rozbudowę systemu wodno-kanalizacyjnego w Wawrze inwestowano najwięcej, mieszkańcy niemal tego nie odczuli. Nierozwiązana pozostała bowiem sprawa kolektora "W", którego brak uniemożliwiał rozbudowę sieci przyłączeniowej.

- Były kłopoty z pozyskaniem gruntu i wytyczeniem trasy. Było wiele kolizji, ponieważ kolektor będzie miał dużą średnicę – tłumaczy Bartosz Milczarczyk, rzecznik MPWiK.

Osławiony kolektor to w istocie ogromna, 6-kilometrowa rura, która ścieki z Wawra odprowadzi do oczyszczalni Czajka. Milczarczyk porównuje inwestycję do drzewa. - Jeśli uda się zbudować pień, można myśleć o gałęziach.

Przetarg ogłoszony

Budowa kolektora ruszyła w 2008, ale w ciągu dwóch lat powstał zaledwie kilkusetmetrowy odcinek. - Widząc co się dzieje, zarząd dzielnicy usiadł nad planami i zaproponował nowy przebieg kolektora wzdłuż ulicy Kadetów – wspomina rzecznik Wawra Andrzej Murat.

- Udało nam się wykupić wszystkie grunty pod budowę i mamy już większość pozwoleń. Kolektor będzie wykonany do 2012 roku - zapewniał w TVN Warszawa jesienią 2010 roku Jacek Duchnowski, ówczesny burmistrz Wawra. Obietnica ta ma szansę zostać dotrzymana, ponieważ w marcu 2011 ogłoszono przetarg na kluczowy 5,7-kilometrowy odcinek rury wedle nowej trasy zaproponowanej przez władze dzielnicy.

- Ośmiu wykonawców złożyło oferty, niektórzy z nich zostali wezwani przez Komisję Przetargową do złożenia wyjaśnień – mówi w rozmowie z tvnwarszawa.pl Roman Bugaj z MPWiK - Nie możemy określić terminu rozstrzygnięcia, ponieważ zależy on od ewentualnych odwołań złożonych przez wykonawców lub rozpoczęcia postępowania przed Krajową Izbą Odwoławczą. Jeżeli przyjmiemy najszybszy możliwy termin, należy się spodziewać, że przetarg zostanie rozstrzygnięty za miesiąc – dodaje.

Urzędnicy planują, że równolegle z kolektorem przesyłowym, będzie budowany system odgałęzień.

Unia patrzy na ręce

Wodociągowcy muszą się spieszyć. Jeśli inwestycja nie zostanie ukończona do grudnia 2012 roku, przepadnie dofinansowanie z Unii Europejskiej.

Wawerski kolektor będzie budowany bezwykopową metodą mikrotunelingu. Na czym ona polega? - W szybie startowym uruchamiana jest tarcza, która przesuwa się do przodu pod powierzchnią ziemi, zostawiając za sobą wydrążony tunel. Metoda ta pozwala prowadzić prace bez uszkadzania nawierzchni i uciążliwego dla mieszkańców wyłączania ruchu na długich odcinkach ulic, wzdłuż których prowadzona jest budowa – wyjaśnia Roman Bugaj.

Choć inwestycja finansowana jest ze środków miasta i funduszy unijnych mieszkańcy też muszą liczyć się z wydatkiem nawet kilku tysięcy złotych. Kanalizacja jest bowiem doprowadzona wyłącznie do granicy działki.

Sprawą braku kanalizacji w Wawrze zajmowaliśmy się wielokrotnie:

WAWER: "WIĘCEJ SZAMBIAREK NIŻ AUTOBUSÓW"

WAWER: GORZEJ, NIŻ NA WSI ZABITEJ DECHAMI

WAWER SZAMBEM STOI. "NAWET NA WSI MAJĄ KANALIZACJĘ"

Piotr Bakalarskiroody