To był trudny rejs

Warszawa

| SIDfot

Przęsło dotarło do Warszawy na specjalnej barce dzięki kapitanowi żeglugi śródlądowej Jerzemu Pielacińskiemu. To nie pierwszy most, przy którego budowie pomaga.

- Przęsła nie dało by się przewieść ani koleją ani samochodem – mówi kapitan. - Taki ciężar można transportować tylko na barce którą przypłynęliśmy. Ma ona wyporność 1000 ton, a przęsło wraz z mocowaniami waży 600 ton – tłumaczy kapitan.

Trudna droga

Rejs z takim ładunkiem wymaga dużych umiejętności. - Pomiędzy Płockiem a Warszawą Wisła nie jest uregulowana. Dodatkowo na wiosnę nie jest oznaczona bojami i sami musieliśmy wyszukiwać najgłębsze miejsca – relacjonuje kapitan.

Jeszcze dwa

Przęsło nie jest ostatnim elementem, który zostanie dostarczony na budowę przez Pielacińskiego. - Dzisiaj ruszamy z powrotem po kolejną barkę do Płocka i płyniemy do Gdyni po następny element.

- To już mój dziesiąty most, na który dostarczam elementy - chwali się kapitan Pielaciński.

wp/mz