"To był policzek dla powstańców"

Warszawa

Bartosz Arłukowicz o marszu ONRTVN24
wideo 2/3

- To było haniebne, że w takim marszu uczestniczyły osoby, które wprost odwoływały się do ideologii faszystowskiej i nazistowskiej – mówił w "Ławie polityków" TVN24 Paweł Rabiej z Nowoczesnej. – Który znak tam był zakazany – pytał z kolei Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości.

- To było haniebne, że w takim marszu uczestniczyły osoby, które wprost odwoływały się do ideologii faszystowskiej i nazistowskiej – mówił w "Ławie polityków" TVN24 Paweł Rabiej z Nowoczesnej. – Który znak tam był zakazany – pytał z kolei Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości.

Gości programu "Ława polityków" prowadzonego przez Grzegorza Kajdanowicza odnosili się do decyzji ratusza o rozwiązaniu marszu, który przechodził 1 sierpnia po godzinie "W" przez centrum Warszawy. Urzędnicy przekonywali, że były elementy czy zachowania, które są zakazane w prawie.

"Smutny dzień"

- Najbardziej smutne w tym wszystkim jest to, że ta tragiczna rocznica sprowadzona jest do dyskusji o tym, czy jakaś banda łysych, wytatuowanych gości może spacerować z racami po centrum Warszawy. Wszystkie organizacje faszyzujące, noszące te symbole powinny być zdelegalizowane - przekonywał Bartosz Arłukowicz (Platforma Obywatelska).

Jego zdaniem 1 sierpnia został sprowadzony do "smutnego dnia". Wspomniał też o Patryku Jakim, który - jego zdaniem - spacerował tego dnia po Powązkach "jak po promenadzie gwiazd i rozdawał uśmiechy na lewo i prawo".

Zdaniem Pawła Rabieja z Nowoczesnej marsz należało rozwiązać, bo uczestniczyły w nim osoby, które wprost odwoływały się do ideologii faszystowskiej i nazistowskiej. - Szli tak jak NSDAP, jak gestapo. To był policzek dla powstańców w tym dniu. Ratusz właściwie się zachował – przekonywał Rabiej.

Podziękowania dla uczestników

Zupełnie inaczej tę kwestię widzi wiceminister sprawiedliwości w rządzie Prawa i Sprawiedliwości Michał Wójcik.

- Chciałbym podziękować wszystkim ludziom, którzy brali udział w tym zgromadzeniu. Tysiącom ludzi, którzy przyszli upamiętnić coś, co powinno nas łączyć. Chciałbym podziękować policji – wymienił Wójcik.

Uzasadnienie o rozwiązaniu marszu nazwał kuriozalnym. – Boicie się panicznie, że Patryk Jaki wygra – dodał.

- Kwestia symboliki, który znak tam był zakazany? Pani dyrektor z biura bezpieczeństwa się wydaje, że szyk był tak, jak w latach 30. ustawiany. Przecież to jest śmieszne - stwierdził.

Z kolei Barbara Nowacka z Inicjatywy Polska przekonywała między innymi, że skrajną prawicę trzeba w miarę możliwości zwalczać.

- Dajcie szansę Warszawie na godne uczczenie tych rocznic i tamtych tragicznych wydarzeń. Nie wspierajcie ONR-u i faszystowskich zachowań. Policja powinna interweniować – ocenił z kolei Marek Sawicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Główne zdjęcie: PAP

ran/gp