To algorytm uwięził "siedemnastki"

Warszawa

Dawid Krysztofiński/ tvnwarszawa.plmówi Michał Powałka, rzecznik TW

Ogromne opóźnienia i tramwaje podjeżdżające stadami – z takimi problemami w poniedziałkowy poranek musieli zmierzyć się pasażerowie linii 17. Wszystkiemu winny jest sygnalizator, który nie chciał "wypuścić" składów z zajezdni. – To problem złego algorytmu. Obecnie sygnalizacja została wyłączona do czasu rozwiązania problemu – wyjaśnia miejski inżynier ruchu.

O sprawie poinformował nas motorniczy jednej z "siedemnastek". Przesłał do tvnwarszawa.pl film, na którym widać jak tramwaje nie mogą wyjechać z zajezdni Żoliborz. - Natychmiast zwróciliśmy się do Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych z prośbą o rozwiązanie problemu. Efekt jest taki, że aktualnie sygnalizatory zostały przestawione na tryb awaryjny – mówi Michał Powałka, rzecznik Tramwajów Warszawskich.

- Na Żoliborzu problem jest z algorytmem obsługującym sygnalizator, który faktycznie blokował tramwaje. Do czasu rozwiązania problemu będzie tam migać pomarańczowe światło – dodaje Galas.

ZMID obiecał, że wyjaśni tę sprawę.

"Priorytet po warszawsku"

Film, który otrzymaliśmy od motorniczego właściwie nie wymaga komentarza - wyjaśnia wszystko choć, by poznać sekret trzeba obejrzeć całe 15-minutowe nagranie. Poniżej wyjaśnienie autora filmu:

- Zapewne wiele osób dziś o poranku zadawało sobie pytanie: Gdzie jest tramwaj? Niestety większość wozów utknęła w zajezdni Żoliborz z powodu nowej sygnalizacji. Opóźnienia były znaczne, ja sam na linii 17 miałem po 30 minut na minusie, ciągnąłem za sobą inne siedemnastki a ludzi na przystankach było bardzo dużo. Chyba za dużo narzekam, światła są, "priorytet" też, pieniądze ktoś za to dostał więc chyba nie ma się czym przejmować a to, że ktoś czekał 30 minut na tramwaj a później jechał do pracy ściśnięty jak sardynka w puszce to jest sprawa drugorzędna. Z nudów, czekając 15 minut aż w końcu nasze nowe inteligentne światła zechcą mnie wypuścić w miasto popełniłem taki oto filmik - pisze do nas motorniczy.

W nagraniu akcji jest niewiele. Raz na kilka minut tramwaj naszego czytelnika posuwa się kawałek do przodu. W oddali majaczy brama prowadząca z zajezdni na tory przy nowo otwartej Trasie Mostu Północnego. I właśnie brama, a raczej stojące tuż za nią światła okazują się wąskim gardłem. Tak wąskim, że gdy tramwaj naszego czytelnika dojeżdża do bramy, ma już ponad 10 minut opóźnienia, a na "zielone" czeka kilka kolejnych minut.

as/par