Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Thatcher za Gierka? Zdecyduje Rada Warszawy

Warszawa

Tomasz Zieliński / Tvnwarszawa.plSpór o nazwę ronda

Bezimienne rondo przy Dworcu Centralnym stało się miejscem historyczno-ideologicznego starcia. Sojusz Lewicy Demokratycznej zaproponował na patrona Edwarda Gierka, ale Platforma Obywatelska chce by nosiło imię zmarłej w poniedziałek byłej premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher.

O tym, że radni dzielnicy będą opiniować propozycję, by rondo u zbiegu Al. Jerozolimskich, al. Jana Pawła II i ul. Chałubińskiego nazwać imieniem sekretarza KC PZPR – Edwarda Gierka, pisaliśmy w poniedziałek. We wtorek rzutem na taśmę Platforma Obywatelska zaproponowała jednak zupełnie innego patrona.

"Ich dzieli prawie wszystko"

Radni tej partii chcą, by rondo nazwać imieniem byłej premier Wielkiej Brytani Margaret Thatcher, która zmarła 8 kwietnia. – Pomysł jest w pewnym sensie kontrą, to jest wybór drogi politycznej i światopoglądu. Obie osoby dzieli prawie wszystko – przekonywał na sesji rady dzielnicy Wojciech Bartelski, burmistrz Śródmieścia (PO). - Uzasadnieniem za Edwardem Gierkiem są inwestycje, jakie powstawały za jego czasów, także w Warszawie. Medal ma drugą stronę. Wskazałbym na gigantyczne zadłużenie kraju, recesję gospodarczą czy protesty robotnicze - dodał.

Jak przekonywał, za Thatcher przemawia to, że postawiła gospodarkę brytyjską na nogi. - Zdusiła inflację i mimo bolesnych reform poprawiła wydajność gospodarki. Margaret Thatcher była mężem stanu i wielkim wrogiem komunizmu - uzasadniał propozycję burmistrz.

Musi minąć pięć lat?

Piłeczkę odbijała jedyna przedstawicielka Sojuszu Lewicy Demokratycznej w radzie dzielnicy. Lidia Kula przekonywała między innymi, że zadłużenie kraju z czasów Gierka jest mniejsze, niż teraz. Przypominała również, że według prawa w Warszawie można upamiętniać zmarłych, ale pięć lat po śmierci.

Na to samo wskazywał radny Prawa i Sprawiedliwości – Krzysztof Górski: – Pomysł uhonorowania pani Margaret Thatcher jest godny poparcia, ale nie możemy abstrahować od kwestii proceduralnych.

"Jest wyjątek"

- Ale jest od tego wyjątek i chcemy z niego skorzystać – odpowiadał Bartelski. – Sens zapisu o pięciu latach jest taki, żeby opadły emocje po śmierci, żeby nie wyszły w tym czasie nieznane fakty. Ale Margaret Thatcher od lat nie zabierała głosu publicznie, była ciężko chora, a wszystko o niej zostało powiedziane – argumentował burmistrz.

Ale nie wszystkim radnym dyskusja o nazwie dla ronda przypadła do gustu. - Rada dzielnicy to nie miejsce do rozstrzygania sporów historycznych czy światopoglądowych. Powinniśmy ograniczać ilość dyskusji tego typu. Zajmijmy się ważnymi kwestiami, które poprawią poziom życia mieszkańców – przekonywał Grzegorz Walkiewicz (Ruch Palikota).

Zdecydują radni miasta

Ostatecznie rada Śródmieścia, w której większość ma Platforma Obywatelska, negatywnie zaopiniowała pomysł nadania rondu imienia Edwarda Gierka. Lokalni samorządowcy w uzasadnieniu uchwały zaznaczyli, że ich zdaniem patronem tego miejsca powinna być Margaret Thatcher.

Ostateczną decyzję w sprawie nazwy podejmie Rada Warszawy.

Nie pierwsza propozycja

Nadanie jednej ze stołecznych ulic imienia zmarłej premier Thatcher proponowali też posłowie Solidarnej Polski. W odpowiedzie na propozycję SP, rzecznik ratusza również przypomniał, że musi minąć pięć lat po śmierci danej osoby. Ale zaznaczył jednocześnie, że są możliwe odstępstwa od tej zasady. Miało to zastosowanie w przypadku bł. Jana Pawła II. Za jego życia nazwano jego imieniem ulicę. Czy teraz będzie również szansa na odstępstwo? Ratusz zapewnia, że będzie to analizowane.

ran//ec