Tęcza za płotem. Wokół patrole policji

Warszawa

Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.plNa pl. Zbawiciela stanął szkielet tęczy

Na placu Zbawiciela stanęła już konstrukcja tęczy. Pilnują jej również policjanci. Te nadzwyczajne środki ostrożności wprowadzono po sobotnim zamieszaniu. W wyniku przepychanek z policją zatrzymanych zostało 25 osób.

Konstrukcja jest już gotowa. – Na placu Zbawiciela stoi już pełen szkielet tęczy. Nie ma śladu po ciężkim sprzęcie i robotnikach – mówi Dawid Krysztofiński, reporter tvnwarszawa.pl.

Po sobotnich zajściach, kiedy to grupa osób postanowiła nie dopuścić do powrotu instalacji, przedsięwzięto środki ostrożności.

- Połowa placu, na której stoi stelaż, ogrodzona jest tymczasowym płotem, jaki zazwyczaj stoi przy placu budowy, bądź wokół imprez masowych – mówi reporter.

Poza płotem na placu Zbawiciela widać więcej niż zazwyczaj patroli. – Na początku alei Wyzwolenia stoi radiowóz policyjny i drugi, należący do straży miejskiej – informuje reporter. – Co około 10 minut przechodzi też patrol – dodaje.

Zablokowana budowa

Służby baczniej przyglądają się tęczy od soboty. Gdy robotnicy przystąpili do montażu jej elementów, prace przerwała im około 50-osobowa grupa narodowców. Część z nich weszła na środek placu. Na miejsce przyjechała policja. Funkcjonariusze blokowali dostęp do centralnej części pl. Zbawiciela, a o godz. 13 otoczyli grupę osób, które protestowały na środku. Pół godziny później na plac dotarli kolejni policjanci. Wówczas funkcjonariusze zaczęli pojedynczo ściągać z wysepki protestujących narodowców. Po godz. 14 usunięto ostatniego narodowca z placu, a budowę tęczy wznowiono.

"Chcemy, by była gotowa na 1 maja"

Tęcza spłonęła doszczętnie 11 listopada. Ratusz zapowiedział wtedy jej renowację. Właśnie rozpoczęły się prace.

- Rozpoczynamy montaż konstrukcji tęczy, prace potrwają kilka dni. Drugim etapem, który rozpocznie się pod koniec miesiąca, będzie montaż kwiatów. Chcemy, żeby całość była gotowa 1 maja - na 10. rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskiej - mówił w sobotę Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza.

wp//ec