Tak zaczęła się rozróba

Warszawa

Dawid Krysztofiński, tvnwarszawa.plPoczątek zamieszek

Pierwsze race lecące w policję, próby opanowania grupy, która mogła zainicjować starcia oraz interwencję policjantów. Na filmie zarejestrowanym przez reporterów tvnwarszawa.pl widać początek zamieszek, które przerwały na kilkadziesiąt minut Marsz Niepodległości.

- Proszę nie wyprzedzać czołówki marszu! Stójcie! – krzyczał przez megafon jeden ze strażników Marszu Niepodległości. Bezskutecznie. Chwilę później, po wschodniej stronie Marszałkowskiej, przed budynkiem sądu, chuligani starli się z policją.

Nasza kamera zarejestrowała także to, co działo się po drugiej stronie ulicy. Tam z kolei, widać pierwsze race, które poleciały w stronę policji. Nagle zza kordonu wybiegli mężczyźni, część z nich w kominiarkach, i ruszyli w stronę tłumu. To prawdopodobnie nieumundurowani policjanci.

- To mogli być nasi funkcjonariusze. Za policjantami w mundurach, byli ci nieumundurowani, którzy mieli za zadanie wyławiać z tłumu prowodyrów zajść i nie pozwolić im na eskalację zamieszek – przyznaje tvnwarszawa.pl Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendanta Głównego Policji.

Bijatyka zatrzymała na kilkadziesiąt minut marsz.

24 rannych, 132 doprowadzonych do jednostek policji

Do jednostek policji doprowadzono 132 osoby. Wśród zatrzymanych są osoby, które odpowiedzą m.in. za czynną napaść na funkcjonariuszy i niszczenie mienia. W sumie poszkodowane zostały 24 osoby, w tym ośmioro policjantów.

b/par