Tak jeździ się po jednym promilu. "Miała dużo szczęścia"

Warszawa

TVN24Wjechała samochodem do przejścia. Ekspert ocenia

To jest dobry film pokazujący jak nie należy się zachowywać za kierownicą - mówili o nagraniu pokazującym jak kobieta wjeżdża samochodem w przejście podziemne w centrum Warszawy eksperci do spraw bezpiecznej jazdy.

ZOBACZ ROZMOWĘ Z EKSPERTAMI NA TVN24.PL

W programie "Wstajesz i wiesz" o wypadku do którego doszło w nocy z poniedziałku na wtorek w centrum Warszawy rozmawiali eksperci ds. bezpiecznej jazdy Jerzy Szymłowski i Jakub Bielak.

Byli zgodni, że kobieta, która wjechała na rondo z wielką prędkością na czerwonym świetle, miała wielkie szczęście. - Mogło się zdarzyć tak, że nie wjechałaby do tego przejścia, do którego spadła tym samochodem, tylko uderzyłaby w samochód jadący prostopadle. - zauważył Szymłowski.

Jego zdaniem w takim przypadku wypadek byłby dużo groźniejszy, ponieważ przy takiej prędkości prawdopodobnie zginąłby kierowca samochodu jadącego prawidłowo - A również ona zrobiłaby sobie dużo większa krzywdę - zaznaczył Szymłowski.

Jakub Bielak z kolei podkreślał, że mimo iż w krwi kierowcy mercedes był "tylko" jeden promil, to nawet taka ilość zaburza szybkość reakcji kierowcy, a także zdolność podejmowania odpowiednich decyzji podczas jazdy.

Bielak zaznaczył też, że kierowcy pomogły barierki ustawione przy chodniku. Spowodowały one, że przed wjazdem do przejścia podziemnego prędkość była na tyle mała, że kobieta nie odniosła żadnych poważnych obrażeń.

Nocny wypadek

Do wypadku doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Kobieta jadąca rozpędzonym mercedesem wjechała na rondo na czerwonym świetle, otarła się o wjeżdżającego z prawej strony Opla i wyłamując barierkę spadła do przejścia podziemnego. Jak ustalili policjanci kobieta była pod wpływem alkoholu.

W środę kobieta ma stanąć przed sądem. Już wcześniej była zatrzymywana przez policję za jazdę pod wpływem alkoholu. Grozi jej do 2 lat więzienia.

Mercedes wpada do przejścia podziemnego
ksp

dln/tr