"Szukamy mężczyzny, który zaatakował policjanta podczas manifestacji"

Warszawa

Rzecznik stołecznej policji o uzyciu gazuTVN24
wideo 2/2

- Ustalana jest tożsamość mężczyzny, który na zarejestrowanym podczas czwartkowych zajść przed Pałacem Prezydenckim filmie krzyczy do policjantów "ZOMO! ZOMO!", a później popycha jednego z funkcjonariuszy - poinformował Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Marczak dodał, że prowadzone jest dochodzenie m.in. w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej policjanta.

Komenda Rejonowa Policji Warszawa-Śródmieście zwróciła się do telewizji publicznej z prośbą o przekazanie materiału, na którym najprawdopodobniej zarejestrowano sytuację naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza, który zabezpieczał czwartkową manifestację przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie.

Chodzi o film, na którym widać, jak młody mężczyzna krzyczy do funkcjonariuszy "ZOMO! ZOMO!", a następnie popycha lub nawet uderza jednego z nich. Policja przeanalizuje film pod kątem prawnym.

Jednocześnie funkcjonariusze ustalają tożsamość tego mężczyzny. Apelują także do wszystkich, którzy go rozpoznają, o kontakt z komendą przy Wilczej.

Policja prowadzi dochodzenie

- W tej chwili prowadzone jest dochodzenie dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza i znieważenia policjanta, zmuszania do odstąpienia od wykonywania czynności służbowych - poinformował rzecznik stołecznej policji.

To jest pierwsze dochodzenie, które wszczęto po czwartkowych manifestacjach. Komenda stołeczna nie wyklucza, że może być ich więcej. W czwartek nikt nie został zatrzymany.

- Analizujemy wszystkie materiały, które pochodzą z naszych własnych nagrań, ale także tych, które pojawiają się w sieci oraz w mediach. W przypadku zaistnienia podejrzenia, że mamy do czynienia z popełnionym przestępstwem, będziemy się zwracać do poszczególnych telewizji o przekazanie materiału - powiedział Marczak.

"Policjanci byli opanowani, profesjonalni"

Po czwartkowej demonstracji pojawiły się zarzuty wobec policji o prowokacyjne zachowanie oraz użycie gazu wobec protestujących.

Sylwester Marczak podkreślał, że policjanci użyli gazu w reakcji na to, że "wcześniej wobec nich ktoś użył gazu". Podał, że dwóch policjantów doznało obrażeń. Ocenił, że użycie gazu przez policjanta było adekwatne do zagrożenia. - Policjant użył gazu "RMP strumień Hi-Max" - poinformował, wyjaśniając, że gaz ten wydobywa się strumieniem i "nie ma możliwości, by pojawiła się z niego chmura".

KSP zaznacza, że podczas czwartkowych działań "policjanci byli opanowani, profesjonalni i nie dawali się sprowokować części osób, które swoim zachowaniem próbowały doprowadzić do eskalacji konfliktu, dążąc do starcia fizycznego i wulgarnie odnosząc się do funkcjonariuszy".

Stołeczna policja opublikowała w piątek nagrania, na których widać, że grupa manifestujących atakuje policjantów, m.in. napierając ciałami na funkcjonariuszy i funkcjonariuszki, wymachując przed nimi pięściami, wykrzykując. Protestujący skandują m.in. "ZOMO", "Nie musicie tego robić". Policja wzywała zaś przez megafon do zachowania zgodnego z prawem.

Minister dziękuje policjantom

Działania policji jeszcze w nocy skomentował szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Joachim Brudziński. "Dziękuję @PolskaPolicja za profesjonalizm i odpowiedzialne zachowanie podczas dzisiejszych demonstracji w wielu miastach Polski. Dziękuję również wszystkim protestującym, którzy swój protest wyrażali w zgodzie z demokratycznymi standardami, bez atakowania chroniących ich policjantów" - napisał minister.

PAP/kw/pm