Szukali "rudzielca" od dwóch tygodni. "Był wyziębiony i wyczerpany"

Warszawa

straż miejskaKot odnalazł się po dwóch tygodniach

Ponad dwa tygodnie zaginiony "rudzielec" błąkał się po Warszawie. Potrąconego zwierzaka znaleźli strażnicy z ekopatrolu. Zawieźli go do lecznicy. Tam kot został rozpoznany przez rodzinę właścicielki.

Zgłoszenie o rudym kocie, który prawdopodobnie został potracony i leży na trawniku przed blokiem przy ul. Rozłuckiej, straż miejska otrzymała w piątek o godz. 14.40 od okolicznych mieszkańców. Na miejsce wysłany został ekopatrol.

Jak przyznają strażnicy, zwierzak był wyczerpany i wyziębiony. Prawdopodobnie został wcześniej potrącony przez samochód.

- Ze względu na złą kondycję zwierzęcia od razu przewieźliśmy kota do lecznicy weterynaryjnej. W tym czasie na numer alarmowy straży miejskiej 986 zadzwoniła mieszkanka, która od kilkunastu dni szukała "rudzielca". Kobieta podała charakterystyczne cechy umaszczenia zwierzęcia. Opis zgadzał się z umaszczeniem kota, którego odłowiliśmy i wieźliśmy właśnie do lecznicy – opowiadai mł. insp. Michał Rysiewski z ekopatrolu.

Błąkał się od ponad dwóch tygodni

Strażnicy przekazali mieszkance informację, gdzie przewieziony został kot. Na miejsce przyjechała rodzina właścicielki. Rozpoznali oni swojego "rudzielca". Okazało się, że zwierzak zaginął ponad dwa tygodnie temu.

Pod koniec listopada pisaliśmy, że ze schroniska "Na Paluchu" uprowadzono psa. Odnalazł się na początku grudnia. Zobacz nagranie z kradzieży:

Zdarzenie nagrała kamera monitoringu
Schroniska dla zwierząt Na Paluchu

jk