Szukają świadków tragedii w czasie biegu. Apel

Warszawa

TVN24Apel żony zmarłego biegacza

Przyjaciele i rodzina biegacza, który zmarł na mecie Biegnij Warszawo proszą o kontakt wszystkich świadków. Stworzyli w tym celu specjalny adres.

"Przyjaciele i rodzina biegacza-amatora zmarłego podczas tegorocznej edycji "Biegnij Warszawo" szukają świadków tego zdarzenia. Bliscy starają się ustalić, czy organizator biegu dostatecznie zabezpieczył zdrowie uczestników. Pod specjalnie stworzonym adresem bylemswiadkiem@gmail.com mogą się zgłaszać osoby, które widziały akcję ratowniczą i tragiczne zdarzenia na mecie biegu" – czytamy w oświadczeniu żony biegacza, o którym informuje TVN24 w programie"Wstajesz i wiesz".

Tragedia na mecie

W niedzielę na oczach zawodników i kibiców, tuż za linią mety 10-kilometrowego biegu odbyła się dramatyczna akcja ratunkowa – reanimowano mężczyznę. Niestety akcja nie przyniosła skutku, mężczyzna zmarł po przewiezieniu do szpitala. Nie raz brał on udział w tego typu imprezach. Był instruktorem narciarstwa. Osierocił dwoje dzieci.

Zgodnie z relacjami niektórych świadków wydarzenia, osoby, które wymagały reanimacji, musiały czekać na karetkę długo, nawet 20 minut.

Przedstawiciele firmy Medicor przedstawili swoje wyjaśnienia w tej sprawie.

Z kolei szokujące informacje o zabezpieczeniu medycznym ujawniły Fakty TVN:

"To fikcja a nie zabezpieczenie medyczne"
Fakty TVN

wp/mz