Szukają pieniędzy na wyburzenie Czarnego Kota

Warszawa

Czarny KotTomasz Zieliński, tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

Nadzór budowlany czeka na pieniądze na rozbiórkę hotelu Czarny Kot. Prace wycenił na ponad 700 tysięcy złotych, o które zawnioskował do wojewody mazowieckiego.

Po tym, jak w grudniu ubiegłego roku Naczelny Sąd Administracyjny wydał ostateczny wyrok na "architektonicznego Gargamela" przy rondzie Radosława, rozpoczęła się procedura, która ma prowadzić do wyburzenia budynku.

Ponad 700 tysięcy złotych

Tym zajmuje się Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. - Mamy przygotowaną specyfikację do przetargu na rozbiórkę hotelu. Możemy go ogłosić w ciągu kilku dni - mówi Andrzej Kłosowski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego.

Ale dodaje, że najpierw potrzebuje ponad 700 tysięcy złotych na te prace. PINB wystąpił do wojewody mazowieckiego w połowie grudnia, a w ubiegłym tygodniu ponowił wniosek. - Władny do przyznania środków na tego typu nasze zadania jest wojewoda mazowiecki, dlatego zwróciliśmy się do urzędu wojewódzkiego. Czekamy na odpowiedź – wyjaśnia Kłosowski.

Rzeczniczka wojewody mazowieckiego poinformowała nas, że wniosek jest rozpatrywany.

W ubiegłym roku była też mowa o tym, że pieniądze miałby wyłożyć stołeczny ratusz. Jednak były zabezpieczone w ubiegłorocznym budżecie. A jak tłumaczy Kłosowski, formalnie tego typu zadania nie może finansować miasto, bo PINB nie jest jednostką samorządową.

Po wyburzeniu budynku nadzór budowlany będzie się starał odzyskać pieniądze przeznaczone na ten cel od właścicieli budynku.

Dekada walki

Walka o rozbiórkę budynku przy rondzie Radosława toczy się od około 10 lat. Do wyburzenia po grudniowej decyzji NSA jest nadbudowa od pierwszego piętra,

Czarny Kot pierwotnie był jednopiętrowym hotelem, który jednak z biegiem lat bardzo szybko się rozrastał. Właściciel dobudowywał nowe piętra i kondygnacje, tworząc tuż przy Rondzie Zgrupowania "AK" Radosław coś, co dziś wielu uznaje za architektonicznego potworka.

ran/pm