Szukają miejsca dla pomnika. Jego powrót powstrzymała wojna

Warszawa

wikipedia.orgPomnik na pocztówce z 1992 roku

Pojawił się pomysł odtworzenia przedwojennego Pomnika Wdzięczności Ameryce dłuta Xawerego Dunikowskiego. Monument z lat 20. był wyrazem wdzięczności za pomoc, jaką Stany Zjednoczone udzieliły Polsce po I wojnie światowej. Obecnie trwają poszukiwania odpowiedniego miejsca, w którym mógłby stanąć pomnik.

Inicjatorem akcji przywrócenia zdemontowanego w 1930 roku pomnika jest Towarzystwo Jana Karskiego. Jak poinformowała radna Anna Auksel-Sekutowicz (Koalicja Obywatelska), w piątek odbyło się w tej sprawie spotkanie u dyrektora Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków Michała Krasuckiego.

- Mamy nadzieję, że nasze wieloletnie zabiegi u władz Warszawy przyniosą teraz, w nowym samorządzie, pozytywny rezultat i pomnik powróci na nowe, odpowiednie miejsce - mówi cytowany w komunikacie prasowym Waldemar Piasecki, prezes zarządu Towarzystwa Jana Karskiego (uczestniczył w spotkaniu poprzez telekonferencję z Nowego Jorku).

W poszukiwaniu lokalizacji

We wtorek przedstawiciele Towarzystwa Jana Karskiego wraz z Michałem Krasuckim i warszawskimi radnymi Agatą Diduszko-Zyglewską i Tomaszem Żyłką, szukali miejsca, gdzie mógłby stanąć pomnik. Pewne jest, że nie może to być jego pierwotna lokalizacja, bo na dzisiejszym skwerze Hoovera znajdują się okazały pomnik Adama Mickiewicza, kapliczka, a przede wszystkim budynek kawiarni.

- Wykluczamy Krakowskie Przedmieście i okoliczne place w sąsiedztwie, ponieważ znajduje się tu sporo monumentów. Wstępne propozycje to Park Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, Park Na Książęcem i tereny pod skarpą i na niej - wylicza Krasucki. - Na pewno chcielibyśmy postawić pomnik w zielonej okolicy - dodaje.

Pytany o to, kiedy pomnik może stanąć, odpowiada, że wszystko zależy od uchwały Rady Warszawy. - Na pewno jednak nie wcześniej niż wiosną - precyzuje.

Decydujące zdanie w kwestii lokalizacji pomnika będzie miał zarząd towarzystwa.

Wsparcie dzieci w budowie pomnika

Monument został odsłonięty w 1922 roku w miejscu dzisiejszego skweru Hoovera. W ten sposób obywatele wyrazili wdzięczność za pomoc, którą Stany Zjednoczone udzieliły Polsce po zakończeniu I wojny światowej. Akcją kierował późniejszy prezydent USA Herbert Hoover.

Pomoc była skierowana głównie do ludności, a przede wszystkim do polskich dzieci. I w dużej części to właśnie dzieci wsparły komitet budowy pomnika datkami uzyskiwanymi od dorosłych. W zbiórce aktywny był ośmioletni Janek Kozielewski, uczeń Szkoły Podstawowej nr 4 w Łodzi. To późniejszy legendarny emisariusz Jan Karski.

Renowację odroczył wybuch wojny

Jak przypomina radna Auksel-Sekutowicz, rzeźba została wykonana ze złej jakości piaskowca, co przyczyniło się do jej szybkiej dewastacji i widocznego uszkodzenia rysów twarzy postaci. W 1930 roku postanowiono zdemontować pomnik i poddać go renowacji. Władze nie chciały prowokować komentarzy mieszkańców Warszawy, którzy żywo interesowali się sprawą monumentu.

Historia jednak potoczyła się innym torem. Wybuch wojny odłożył powrót pomnika na wiele dziesięcioleci.

Na trwającej wystawie "Pomnik Monument" w Królikarni można zobaczyć zachowany gipsowy, polichromowany model podobnej realizacji Xawerego Dunikowskiego z 1920 roku: "Kobiety Kartagińskie - projekt fontanny". Już na pierwszy rzut oka widoczne jest podobieństwo fontanny do warszawskiego monumentu. Model może okazać się przydatny przy odtwarzaniu rzeźby.

W listopadzie relacjonowaliśmy też odwracanie Pomnika Tysiąclecia Jazdy Polskiej:

Operacja przy pomnikuTVN24
wideo 2/5

mp/b