Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Szlabany receptą na dzikie parkowanie na Starówce?

Warszawa

| Eurosportfot. Tomasz Zieliński/tvnwarszawa.pl

Przyciągająca tłumy multimedialna fontanna na podzamczu to utrapienie mieszkańców Starówki. Szczególnym problemem są zastawiające każdy możliwy skrawek zabytkowej przestrzeni samochody. Urzędnicy problem zauważają i zastanawiają się nad wprowadzeniem szlabanów, które zahamowałyby dzikie parkowanie.

- Kierowcy wjeżdżają, powiem więcej, porzucają swoje samochody na chodnikach i zieleńcach na czas pokazów. To jest niedozwolone - potwierdza Renata Kaznowska, dyrektor Zarządu Terenów Publicznych. Jej zdaniem rozwiązaniem mogą być właśnie szlabany lub bariery ochronne blokujące wjazd na Starówkę.

A może płatne parkowanie?

W weekend przejechać mogłyby tylko samochodysłużb miejskich lub mieszkańców. Gdzie dokładnie miałyby stanąć "przeszkody" dla niechcianych aut? Tego na razie nie wiadomo. Dyrektor ZTP omawiała pomysł montowania szlabanów z policją i strażą miejską. To m.in. od ich opnii, a także inżyniera ruchu, będzie zależało czy zostanie wcielony w życie. - Można też zastanowić się nad wprowadzeniem strefy płatnego parkowania w weekendy w tym rejonie - proponuje z kolei Grzegorz Rogólski, śródmiejski radny PO.

Zdaniem mieszkańców Starego Miasta zablokowane ulice to poważny kłopot, bo w razie groźnego wypadku, trudności z dotarciem na miejsce ma karetka czy straż pożarna. - Spełnia się czarny scenariusz, przed którym przestrzegaliśmy - uważa Krzysztof Górski, radny dzielnicy z ramienia PiS, członek stowarzyszenia mieszkańców Starówki.

"Jarmark i festyn"

Ale "dzikie" parkowanie to nie jedyny problem związany z tłumami przyjeżdżającymi na podzamcze w weekendy. Pokaz zaczyna się o 21.30, kończy ok. 22. - Prawdziwa impreza przenosi się później na Starówkę - mówi pani Halina, mieszkanka Starego Miasta. Na poniedziałkowej sesji rady dzielnicy Śródmieście przekonywała, wspólnie ze swoimi sąsiadami, że nie oznacza to nic dobrego.

- Duma miasta, jaką jest Park Fontann stworzyła ze Starego Miasta jarmark i festyn - uważąją mieszkańcy i wyliczaja grzechy odwiedzających multimedialne pokazy: pijaństwo, bójki i zaśmiecanie miasta. Śródmiejscy Urzędnicy, zapewniają , że w miarę możliwości walczą z łamaniem prawa - od 2 lipca więcej patroli straży miejskiej wyszło na ulice Starówki i podzamcze. Przekonują też, że wokół fontann ciężko zorganizować dodatkowe miejsca parkingowe.

- Fontannę odwiedza np. ok. 10-15 tys. osób, po dwie-trzy, w jednym samochodzie. Nie ma wystarczającej liczby miejsc parkingowych, które moglibyśmy zorganizować - mówi Kaznowska. Nie można parkować samochodów wzdłuż Wisłostrady, ale w okolicy są dwa parkingi - przy ul. Bugaj i Boleść na kilkaset miejsc, z których mogliby korzystać np. niepełnosprawni chcący dostać się na pokaz. Niestety trzeba się spieszyć, bo na kilkadziesiąt minut przed pokazem już pękają w szwach.

"Przenieść fontannę"

Na poniedziałkowej sesji radnych Śródmieścia mieszkańcy skarżyli się również na niewystarczającą ilość toalet przenośnych przy na podzamczu i na hałas w czasie pokazów. Władze dzielnicy zapewniały, że dostawiono sanitariaty – łącznie jest ich teraz kilkanaście. A nagłośnienie zostało skierowane tak, żeby zminimalizować emisję dźwięku w stronę kamienic.

Nie brakowało tez oryginalnych, czasami złośliwych propozycji i pytań. Niektórzy zastanawiali się czy nie warto było wybudować fontanny w korycie rzeki, inni proponowali przenieść ją na Stadion Narodowy, bądź w jego okolice.

ran/ec