Szklany kubik upamiętni archiwum getta

Warszawa

Wizualizacja projektu | fot. Dom Spotkań z Historią
Tak dziś wygląda podwórko | Maciej Wężyk/ tvnwarszawa.pl
Wizualizacja projektu | fot. Dom Spotkań z Historią
Tak dziś wygląda podwórko | Maciej Wężyk/ tvnwarszawa.pl
Wizualizacja projektu | fot. Dom Spotkań z Historią
Tak dziś wygląda podwórko | Maciej Wężyk/ tvnwarszawa.pl

Kilkadziesiąt lat temu ukryto, a potem wykopano tam legendarne Archiwum Ringelbluma. Dziś na nijakim podwórku nie ma żadnej informacji, która by o tym przypominała. Ale jeszcze w tym roku na muranowskim skwerku może pojawić się szklany kubik upamiętniający wyjątkowe znalezisko.

Podziemne Archiwum Getta Warszawskiego stworzyła kierowana przez Emanuela Ringelbluma grupa "Oneg Szabat". Narażając życie, konspiratorzy zgromadzili niemal 30 tysięcy różnego typu dokumentów, świadectw, relacji, druków i zdjęć. Stworzyli wyjątkowe źródło wiedzy o Holocauście, które nie ma sobie równych w Europie.

Ukryte w bańkach po mleku

W sierpniu 1942 i pod koniec lutego 1943, tuż przed wybuchem powstaniem w getcie, zakopano Archiwum Ringelbluma w piwnicach domu Nowolipki 68 (obecnie 28). W 1946 roku wydobyto dziesięć metalowych skrzyń zawierających pierwszą część archiwum, cztery lata później - drugą, ukrytą w bańkach po mleku. Części trzeciej do dziś nie udało się odnaleźć.

W 1999 roku Archiwum Ringelbluma zostało wpisane przez UNESCO na Listę "Pamięć Świata" – najważniejszych dokumentów ludzkości.

Żadnego śladu w mieście

O tym wszystkim wiedzą jednak tylko nieliczni, między innymi dlatego że w okolicy miejsc, gdzie to wszystko się wydarzyło, nie ma żadnej informacji. To ma się zmienić. Instalacja upamiętniająca Archiwum Ringelbluma i miejsce jego odnalezienia będzie skromnym, ale eleganckim elementem małej architektury. Znajdzie się przy ul. Nowolipki między domami o numerach 28 i 30.

- W szklanym kubiku znajdzie się symbolizująca piwnicę komora zagłębiona w ziemi. Nad nią będzie wtopiony w szklaną taflę dokument – opowiada współautor projektu Marcin Urbanek. Kubik będzie nocą podświetlony. Na ścieżce doń prowadzącej zostaną ułożone cztery granitowe płyty. Znajdą się na nich informacje o archiwum w językach: polskim, hebrajskim, jidysz i angielskim.

- Wokół planujemy niski żywopłot. Chcemy wydzielić przestrzeń, miejsce pamięci, a jednocześnie nie odcinać się całkiem od otoczenia – wyjaśnia architekt. Większa forma nie wchodziła w grę m.in. ze względu na instalacje znajdujące się pod ziemią.

Wszyscy jednym głosem

Inicjatywa jest efektem działań kilku środowisk, które stworzyły koalicję na rzecz upamiętnienia wyjątkowego miejsca. W skład weszły Centrum Badań nad Zagłada Żydów, Dom Spotkań z Historią, Muzeum Historii Żydów Polskich, Ośrodek KARTA, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Stowarzyszenie Stacja Muranów oraz Żydowski Instytut Historyczny. Projekt ma pełne poparcie władz dzielnicy oraz radnych Woli. Ciężar finansowania wzięła na siebie przede wszystkim Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

- Temat był poruszany podczas ostatniej sesji rady dzielnicy 30 sierpnia. Radni podjęli uchwałę, w której poparli tę inicjatywę – mówi Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka dzielnicy. Jak dodaje, wśród mieszkańców pojawił się pomysł nadania samemu skwerowi nazwy Archiwum Ringelbluma. Jednak kronikarz warszawskiego getta ma już na Woli swoja ulicę, dlatego komisja nazewnictwa nie zaakceptowałaby takiego rozwiązania.

Piotr Bakalarski//mz