"Szkatuła" rozważa, czy dobrowolnie poddać się karze

Warszawa

fot KSP

- Przed warszawskim sądem okręgowym nie rozpoczął się w poniedziałek proces jednego z najgroźniejszych polskich przestępców - Rafała S. ps. Szkatuła. Rozprawę odroczono, bo - jak poinformowała obrona oskarżonego - m.in. rozważa on dobrowolne poddanie się karze, informuje PAP

"Szkatuła" ma w tym procesie odpowiadać m.in. za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą "śródmiejsko-wolską" o charakterze zbrojnym, mającą na celu dokonywanie wymuszeń rozbójniczych i handel narkotykami oraz udział w gangu kierowanym przez Mariusza D. ps. Przeszczep. Grozi mu do 12 lat więzienia.

W poniedziałek oskarżonego przyprowadziło do sądu czterech antyterrorystów w kominiarkach, którzy pozostali na sali rozpraw. Nie stawiła się natomiast żadna z osób, które miały zeznawać w procesie jako poszkodowani.

Dobrowolnie podda się karze?

Obrońca "Szkatuły" poprosił najpierw o 15 minut przerwy, tłumacząc to koniecznością porozmawiania m.in. z prokuratorem; następnie wniósł o odroczenie rozprawy podkreślając, że nie miał wystarczającego czasu na zapoznanie się ze sprawą i porozmawianie z klientem. Powiedział też, że jego klient rozważa skorzystanie z artykułu 387 Kpk mówiącego o dobrowolnym poddaniu się karze. Wcześniej w trakcie śledztwa Rafał S. nie przyznawał się do winy, nie chciał też składać wyjaśnień.

Groźny bandyta

"Szkatuła" był numerem jeden na policyjnej liście najbardziej poszukiwanych przestępców. Szukano go przez 10 lat, wystawiono za nim osiem listów gończych oraz dwa Europejskie Nakazy Aresztowania. Mężczyzna został zatrzymany przez policję w połowie maja w Lesznowoli pod Warszawą.

W połowie lipca do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił akt oskarżenia obejmujący łącznie 12 zarzutów dotyczących lat 1997-2006. Przesłała go warszawska prokuratura okręgowa.

Najpoważniejszy z zawartych w nim zarzutów dotyczy właśnie kierowania gangiem. Pozostałe to m.in. kradzieże samochodów osobowych, rozboje, handel heroiną oraz podrobienie dokumentu i wyłudzenia od pracownika Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego poświadczenia nieprawdy poprzez wystawienie paszportu na nieprawdziwe dane.

Rafała S. czeka w Warszawie jeszcze jeden proces. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga postawiła mu zarzut podżegania do zabójstwa i pod koniec lipca br. przesłała do praskiego sądu okręgowego akt oskarżenia w tej sprawie. Chodzi o zabójstwo Tomasza S., ps. Komandos, bliskiego współpracownika szefa gangu mokotowskiego Andrzeja H., ps. Korek.

Zamachu na niego dokonano 31 maja 2002 r. w warszawskim centrum handlowym Klif. Do strzelaniny doszło w godzinach szczytu zakupowego, w jednym z barków. Zginęło dwóch gangsterów, trzeci został ranny. "Komandos" uciekł, ale zastrzelono go kilka miesięcy później - w sierpniu 2002 r. na stacji benzynowej przy ul. Radzymińskiej. Za podżeganie do zabójstwa "Szkatule" grozi dożywocie.

PAP