Szefowa miejskiej promocji tłumaczyła się z filmów

Warszawa

Katarzyna Ratajczyk o promocji na Euro

Nie pomogły ustawione na korytarzu nagrody i dyplomy ani kolorowe zdjęcia i wymienianie jednym tchem sukcesy na polu promowania Warszawy. Radni ostro skrytykowali działania szefowej miejskiego biura promocji Katarzyny Ratajczyk. - To typ urzędnika zakochanego w sobie z wzajemnością - nie szczędził gorzkich słów podczas sesji Rady Warszawy Andrzej Golimont (SLD).

Czwartkowe rozliczanie Katarzyny Ratajczyk to pokłosie m.in. kontrowersyjnego filmu promującego stolicę przed Euro 2012. Radni chcieli osobiście odpytać odpowiedzialną za jego produkcję urzędniczkę z jej dokonań i usłyszeć jaka miasto ma strategię promocyjną na Euro.

Przygotowania trwały kilka tygodni. Przed wejściem na salę posiedzeń ustawiono nagrody i dyplomy zdobyte przez miejskich speców od promocji. Ich szefowa jednym tchem wymieniała działania promocyjne: - Noc muzeów, wiele wydarzeń związanych z rokiem Marii Skłodowskiej-Curie, podświetlany most Średnicowy i parada lokomotyw czy losowanie grup finałowych mistrzostw Euro 2012 - wyliczała.

Jak dodała, dużo stolicy dała prezydencja Polski w Unii Europejskiej. - Przez pół roku w stolicy odbyło się 250 spotkań, odwiedziło nas kilkuset dziennikarzy. Wydaliśmy również przewodnik po mieście w 16 językach - przypominała. Kilka minut prezentacji dyrektor poświęciła na omówienie filmu promocyjnego Warszawy , który jest nazywany " spotem ze zboczeńcem". Ratajczyk przypomniała całą procedurę wyboru scenariusza i reżysera filmu. Według dyrektor, film się podobał a krytyka płynie jedynie ze strony internautów.

fot

"Plują w twarz"

Prawie godzinne wystąpienie nie przekonało radnych opozycji. Gdy oddano im głos, przystąpili do ataku. - Pani Ratajczyk to typ urzędnika zakochanego w sobie z wzajemnością. Pani Prezydent naprawdę ma dużo cierpliwości, żeby od kilku lat tłumaczyć się za działalność tego urzędnika. Dziwię się również radnym PO za brak reakcji na działalność Pani Ratajczyk. Opluwają Wam twarz, a wy mówicie, że pada deszcz - krzyczał z mównicy radny Golimont.

Radny PiS Maciej Wąsik stwierdził natomiast, że 40 mln złotych przeznaczone w tym roku na promocję i organizację Euro 2012 to pieniądze wyrzucone w błoto. - Oficjalną stronę internetową Warszawy odwiedza 10 razy mniej osób, niż stronę Gdańska. Na naszej stronie w poradniku kibica są nieaktualne informacje, a mapa, która jest do pobrania, nie ma zaznaczonego stadionu Narodowego. Ale za to dowiemy się, gdzie jest nocleg w Ciechanowie czy Lublinie - oburzał się Wąsik.

film Lech Marcinczak/tvnwarszawa
film Lech Marcinczak/tvnwarszawa

Stolica szara i ponura

Szefowa miejskiego biura promocji przyznała, że w badaniach zleconych przez ratusz obcokrajowcy Warszawę postrzegają jako miasto szare i ponure. - Chcemy to zmienić, chcemy pokazać Warszawę taką jaką jest, czyli nowoczesną i europejską - zapowiedziała Ratajczyk.

Jak konkretnie chce tego dokonać, nie powiedziała.

ec/bf/roody