Szczygielski straszy dzieci

Warszawa

To mroczna powieść przygodowa dla dzieci, która zdobyła nagrodę fundacji Cała Polska czyta dzieciom. Już 1 marca premierę będzie miał "Czarny młyn" Marcina Sczygielskiego.

- Kiedy zacząłem pisać "Czarny młyn", wcale nie zdawałem sobie sprawy, że piszę horror. Chciałem napisać zajmującą opowieść dla dzieciaków, taką, po jakie sam sięgałem, gdy byłem dzieciakiem – opowiada Marcin Szczygielski. – Myślę, że to raczej przygodowa powieść z elementami s-f. Jednak jury w konkursie literackim im. Astrid Lindgren jednogłośnie orzekło, że to horror – dodaje.

Nagrody w konkursie im. Astrid Lindgren przyznaje fundacja Cała Polska czyta dzieciom.

- To ważny konkurs w świecie literatury dziecięcej. Wygrana w konkursie była dla mnie wielkim zaskoczeniem – podkreśla pisarz.

"Najbardziej bałem się duchów"

Marcin Szczygielski przyznaje, że w dzieciństwie sam siebie lubił straszyć.

- Najbardziej bałem się tych rzeczy, które sam wymyśliłem i sobie opowiedziałem, szczególnie w nocy – wspomina autor "Czarnego młyna". – Najbardziej przerażały mnie duchy. Pamiętam horror, którego się bałem, gdy byłem mały. To była "Zemsta po latach", którą udało mi się obejrzeć, mając siedem lat – dodaje.

Czarny Młyn, czyli koszmarny sen dzieci

Najnowsza powieść dla dzieci Marcina Szczygielskiego opowiada historię zaniedbanej, pustoszejącej wioski, skąd wszędzie jest za daleko i gdzie nawet nie odbiera telewizja. To cały świat jedenastoletniego Iwo i grupki jego przyjaciół.

Pewnego razu w tym ponurym miejscu zaczynają się dziać dziwne, trudne do wyjaśnienia rzeczy, które z każdym dniem coraz bardziej przypominają koszmarny sen. Ślady prowadzą do Czarnego Młyna. Dzieci muszą same stawić czoła niebezpieczeństwu, by ratować swoich rodziców i ocalić zagrożoną wieś. Kluczem do rozwikłania zagadki i sposobem na pokonanie zła stają się niezwykłe zdolności upośledzonej siostry głównego bohatera.

myk