Szczęście i sędzia po stronie Legii

Warszawa

Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Piłkarze Legii mogą się cieszyć z wyniku, a nie stylu | Mateusz Kostrzewa/ legia.com

Legia zremisowała w pierwszym meczu III fazy kwalifikacji z Molde 1:1. Wynik to jedyna dobra rzecz, jaką można powiedzieć o grze mistrzów Polski, bo w Norwegii zaprezentowali się fatalnie.

O grze Legii w pierwszej połowie ciężko cokolwiek napisać. Jedyną osobą, którą widać było na boisku, był Dusan Kuciak. Słowacki bramkarz dwa razy bronił w sytuacjach sam na sam z przeciwnikami.

Potruchtał i strzelił

Zupełnie inaczej prezentowali się jego partnerzy, co w końcu wykorzystali rywale. W 29. minucie Daniel Chima Chukwu truchtem wbiegł z lewej strony w pole karne, w dziecinny sposób ograł Tomasza Jodłowca i przymierzył przy dalszym słupku.

Podopieczni Jana Urbana powinni się cieszyć, że do szatni nie schodzili przegrywając trzema-czterema bramkami. Trener mistrzów Polski postanowił, że Marka Saganowskiego zmieni Henrik Ojamaa, nie wpłynęło to jednak na obraz gry.

To Norwegowie stworzyli sobie doskonałą sytuację do zdobycia bramki. Frederikowi Gulbrandsenowi udało się wreszcie minąć Kuciaka, ale na szczęście dla warszawian uderzył tylko w boczną siatkę.

Sędzia wyrzuca z boiska

Taktyka Norwegów czytelna była dla wszystkich oprócz zawodników Legii. Kwadrans przed końcem spotkania Gulbrandsen znów dostał prostopadłą piłkę, ale "Wojskowym" postanowił pomóc sędzia. Anastassios Kakos nie tylko odgwizdał niesłusznie spalonego, ale też pokazał drugą żółtą kartkę norweskiemu napastnikowi, który jego zdaniem zbyt energicznie protestował.

W tym momencie Legia już remisowała dzięki bramce Wladimera Dwaliszwiliego. Warszawianie przeprowadzili w całym meczu tylko jedną naprawdę groźną akcję i ją skutecznie wykończyli. Dominik Furman zagrał na lewo do Tomasza Brzyskiego, ten ograł rywala i dośrodkował idealnie na głowę Gruzina. Dodać tu jednak trzeba, że napastnik gości był na spalonym.

Pomimo gry w przewadze przez prawie dwadzieścia minut mistrzowie Polski nie byli w stanie więcej razy zagrozić bramce gospodarzy. Dobry wynik przybliża Legię do wyeliminowania Molde i gry w fazie grupowej. Ligi Europy, bo w następnej fazie kwalifikacji Ligi Mistrzów z taką grą nie ma czego szukać.

Czytaj też na sport.tvn24.pl