Szarytki nie zabudują skarpy. Ogród wpisany do rejestru

Warszawa

Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe
Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe
Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe
Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe
Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe
Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe
Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe
Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe
Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe
Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe
Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe
Ogród szarytek wpisany do rejestru | mat.prasowe

Ogród sióstr szarytek, znajdujący się na terenie skarpy warszawskiej, został wpisany do rejestru zabytków. Taką decyzję podjęła wojewódzka konserwator zabytków Barbara Jezierska. "Zabudowanie tego terenu może prowadzić do nieuchronnej degradacji" – argumentuje.

Chodzi o teren między Tamką, Kruczkowskiego, Smolną a skarpą wiślaną. Obecnie znajduje się tam Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo. Malowniczy ogród od dawna jest przedmiotem sporu. O jego zabudowę starają się nie tylko deweloperzy, ale też same siostry szarytki, chcące postawić tam biurowiec.

Zdaniem wojewódzkiej konserwator zabytków, ogród to jeden z najcenniejszych elementów krajobrazu w rejonie skarpy warszawskiej. "Dlatego został wpisany do rejestru zabytków, z uwagi na zachowane wartości historyczne i naukowe" – poinformowała w czwartek Barbara Jezierska.

"Nie" dla niepotrzebnych inwestycji

"Obecnie zaobserwować można wzrastającą presję inwestycyjną na terenie skarpy wiślanej również w bliskości terenów przyklasztornych, stanowiącą istotne zagrożenie dla jej obszaru" – pisze Jezierska w uzasadnieniu swojej decyzji.

Konserwator podkreśla, że nie zgadza się na zabudowanie tego terenu. "Niezależnie od formy architektonicznej ewentualnych obiektów, mogą one prowadzić do nieuchronnej degradacji walorów widokowych wyeksponowanej na tym odcinku skarpy i zatrzeć historyczną spójność zabytkowego terenu" – tłumaczy.

Powołując się na opinię Narodowego Instytutu Dziedzictwa, Barbara Jezierska podkreśla, że przeznaczenie ogrodu pod teren budowlany może mieć nieodwracalny wpływ na jego wartości historyczne.

Nie zgadza się z szarytkami

Szarytki, które domagały się zgody na zabudowanie ogrodu, przekonywały, że teren jest nieużytkowany i nie widziały przeciwwskazań dla nowych budowli. Z takim argumentem nie zgadza się jednak konserwator.

"Teren ogrodów klasztornych funkcjonuje w szerokim kontekście historycznym i przestrzennym, zaś traktowanie go jedynie jako nieużytków pozbawionych świadomego zagospodarowania i walorów artystycznych jest uproszczeniem" – odpowiada Jezierska. Podkreśla też, że ogrody wokół klasztoru zawsze miały charakter użytkowy. W takiej formie przetrwały do dziś i przetrwać powinny w przyszłości.

Wpisanie ogrodu do rejestru zabytków oznacza, że wszelkie działania, które będą miały wpływ na charakter tego terenu, będą musiały trafić pod opinię konserwatora. Decyzja nie jest ostateczna, można się do niej odwołać w ministerstwie kultury.

To nie pierwszy raz, kiedy wojewódzki konserwator próbuje wpisać ogród do rejestru zabytków. Taką samą decyzję podjął też poprzednik Jezierskiej – Rafał Nadolny. Jednak ze względu na odwołanie złożone przez siostry zakonne, ministerstwo odesłało tą decyzję do ponownego rozpatrzenia.

Teren klasztoru
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

kw/r