Szalony Wózkowicz wyproszony z banku z powodu psa asystującego

Warszawa

Facebook/tvn24"Szalony Wózkowicz" nie dał się wyprosić z banku

Pracownik Alior Banku na Ursynowie chciał wyprosić Marka Sołtysa. Nie spodobał mu się pies, który asystował niepełnosprawnemu mężczyźnie. Sołtys jednak wyprosić się nie dał, a całą sprawę opisał na portalu społecznościowym.

Marek Sołtys, znany jako Szalony Wózkowicz, od lat walczy z dyskryminacją osób niepełnosprawnych. Tym razem to jego spotkała bardzo przykra sytuacja.

- Wraca sobie człowiek z pracy i idzie załatwić sprawy do banku a tutaj przedstawiciel placówki histerycznie wyprasza nas z banku. Miało to miejsce na Ursynowie – opisał swoją "przygodę" na portalu społecznościowym.

Przeszkadzał mu pies

Poszło o psa asystującego, który towarzyszył Sołtysowi.

– Pracownik machając rękoma mówił, że mają prawo nie wpuścić żadnego psa asystującego bo "zostawia sierść i muszą potem sprzątać" – relacjonuje "Szalony Wózkowicz" i dodaje, że w tym kontekście hasło reklamowe Aliora - Wyższa kultura bankowości - brzmi śmiesznie.

Ostatecznie Szalony Wózkowicz nie dał wyprosić się i załatwił swoje sprawy u innego pracownika. – Gdyby to spotkało kogoś innego, mniej asertywnego, pewnie ta osoba dałaby się wygonić z oddziału. Moim zdaniem, nie tak powinien zachowywać się bank wobec swojego klienta. Co więcej, próbowano złamać też przepisy, które zezwalają na wchodzenie do takich placówek osobom niepełnosprawnym z psem asystującym – przekonuje Sołtys.

Bank przeprasza

Alior Bank zareagował niedługo po wpisie Sołtysa. "Przepraszamy za niestosowne zachowanie oraz brak empatii jednego z pracowników oddziału w stosunku do Klienta, któremu towarzyszył pies asystent" – napisano na profilu banku.

Ponadto rzecznik banku zadzwonił do "Szalonego Wózkowicza" i przeprosił za całą sytuację.

Sołtys nie zamierza jednak zostawić tej sprawy. – Nie chodzi nam o sprawy sądowe. Zależy nam by bank zobowiązał się do przeprowadzenia dodatkowych szkoleń z obsługi osób niepełnosprawnych. Wysłaliśmy w tej sprawie pismo do zarządu. Nie chcemy by inne osoby miały w przyszłości takie problemy - wyjaśnia nasz rozmówca.

Przedstawiciele banku na portalu społecznościowym zapowiedzieli "podjęcie stosownych kroków, aby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości".

jb/b