Syreni Śpiew w ewidencji zabytków. Co z rozbiórką?

Warszawa

Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.plTak wygląda "Syreni Śpiew"

Budynek, w którym mieści się słynny "Syreni Śpiew" został wpisany do gminnej ewidencji zabytków. To oznacza, że inwestor nie będzie mógł rozebrać obiektu bez zgody stołecznego konserwatora zabytków.

Pawilon z klubem "Syreni Śpiew" leży w parku im. Rydza-Śmigłego na warszawskim Powiślu. O tym, że może zostać wpisany do ewidencji pisaliśmy na tvnwarszawa.pl pod koniec września. W poniedziałek ostateczną decyzję podjęła prezydent Warszawy wydając w tej sprawie specjalne zarządzenie.

- To realizacja naszych zapowiedzi sprzed kilku miesięcy. Już w marcu przedstawiliśmy wstępną listę obiektów, które chcieliśmy zamieścić w ewidencji. Był tam również "Syreni Śpiew". - mówi nam Michał Krasucki, pełniący obowiązki stołecznego konserwatora zabytków.

- Poza tym, już we wrześniu wojewódzka konserwator wpisała ten budynek do swojej ewidencji. A zgodnie z ustawą, coś co trafia do wojewódzkiego spisu, musi automatycznie znaleźć się też w gminnym - dodaje.

Z decyzji Hanny Gronkiewicz-Waltz cieszą się aktywiści z Miasto Jest Nasze. "Oznacza to, że deweloper nie dostanie zgody na rozbiórkę. Dość niszczenia powojennego modernizmu! Wspólnie zmieniajmy Warszawę i troszczmy się o nasze dziedzictwo" – komentują na swojej stronie.

Apartamentowiec zamiast pawilonu?

Batalia o "Syreni Śpiew" trwa od lutego, kiedy pojawiły się pogłoski o zburzeniu obiektu. Zamiast pawilonu, spółka Rozbrat 44 będąca inwestorem obiektu planuje wybudować okazały apartamentowiec z basenem i spa. Zgodnie z planem spółki, jego budowa miałaby ruszyć już w 2017 roku.

Informacja wzburzyła społeczników. Zmobilizowali się i rozpoczęli starania o zachowanie budynku i objęcie go ochroną konserwatorską.

Dodatkowy niepokój wzbudził wniosek o rozbiórkę, który wpłynął do urzędu na Śródmieściu pod koniec września. – Na razie jest on analizowany – mówił nam wówczas rzecznik dzielnicy Mateusz Dallali.

Potrzebna zgoda konserwatora

Poniedziałkowa decyzja Hanny Gronkiewicz-Waltz ogranicza pole manewru inwestora. Ten – chcąc rozebrać budynek - będzie musiał uzyskać zgodę stołecznego konserwatora zabytków.

Co w tej sprawie zrobi konserwator?

- Nie mogę powiedzieć przed wydaniem decyzji dotyczącej uzgodnienia czy ona będzie na tak, czy na nie – odpowiada Krasucki. – Ale przecież nie po to się włącza do ewidencji, żeby obiekt rozbierać - dodaje.

Z konserwatorem muszą być teraz ustalane nie tylko kwestie związane z rozbiórką, ale też wszystkie prace budowlane i decyzje o warunkach zabudowy.

Syreni Śpiew to modernistyczny pawilon z ozdobnymi mozaikami. Został wybudowany na początku lat 70. XX wieku, jako część zespołu budynków należących do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Społecznicy wraz z Towarzystwem Ochrony Zabytków od początku przekonywali, że wymaga ochrony konserwatorskiej. Ze względu m.in. na wysoki standard, elegancki wystrój i - mimo upływu lat - doskonałe zachowanie.

Oprócz klubu przy Szarej 10a, Hanna Gronkiewicz-Waltz wpisała do ewidencji jeszcze dwa obiekty: rezydencję ambasadora Wielkiej Brytanii przy ul. Bagatela i blok przy Koziej 9, który stanowi jeden z najbardziej widowiskowych przykładów powojennego modernizmu. Powstał pod koniec lat '70 dla przedstawicieli władz PRL.

kw/sk