Superauta na Bemowie

Warszawa

Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.plMarcin Durlik o bemowskich zawodach

Wyścigi na ¼ mili, akrobacje na quadach, drifting – takie atrakcje czakały na wszystkich, którzy pojawili się w niedzielę na bemowskim lotnisku.

Pogoda dopisała i otwarcie sezonu wyścigów na ¼ mili przyciągnęło tłumy. W zawodach wzięło udział ponad 200 zawodników w kilku klasach, od zupełnie seryjnych pojazdów, po totalnie przebudowane "potwory” z kilkusetkonnymi silnikami. Jednym z nich był niewątpliwie maluch z wbudowanym silnikiem V8, czy honda civic, której kierowca kompletnie przebudował pojazd umieszczając silnik z tyłu pojazdu.

Rakietowy samochód

Atrakcją niedzielnych zawodów był też specjalny przejazd samochodu…rakietowego, z zainstalowanym silnikiem od wojskowego odrzutowca. Ma aż 6 tysięcy koni mechanicznych.

Jednak dla fanów motoryzacji było znacznie więcej imprez towarzyszących, m.in. zawody w driftingu, czyli jazdy bokiem. Można było także podziwiać umiejętności motocyklowych stunterów.

To wciąga

- Pasja wyścigów na ¼ mili zaczyna się często od odelżenia auta, wyjęcia kilku „zbędnych elementów” jak Tylna kanapa czy elementy wyposażenia. Czasem wkłada się mocniejsze silniki, turbo i inny, drogi osprzęt. W pewnym momencie wszystkie oszczędności idą w samochód. To wciąga – mówi Marcin Duplik, wiceprezes stowarzyszenia sprintu samochodowego, który jest organizatorem imprezy. – Ale nie tylko chodzi o sprzęt. Ten sport wymaga też sporych umiejętności i refleksu – dodaje.

mjc//ec