Strzelanina pod Otwockiem. Ojciec i syn nie żyją

Warszawa

TVN24mówi Jarosław Sawicki z komendy w Otwocku

Dwie osoby zginęły w środę w Kątach pod Otwockiem. Jak ustaliła wstępnie prokuratura, syn zastrzelił ojca, a potem sam odebrał sobie życie.

Do tragedii doszło na prywatnej posesji. Policja dostała zgłoszenie w czwartek około 16.00. - Nie żyją dwie osoby. To 84-letni i 54-letni mężczyźni. Są to osoby ze sobą spokrewnione – mówił w środę wieczorem Jarosław Sawicki z Komendy Policji w Otwocku.

Jak dodał, policja zabezpieczyła na miejscu broń. - Niewykluczone, że przy jej użyciu mogła nastąpić śmierć jednej z osób - powiedział policjant.

Rozszerzone samobójstwo

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że doszło do rozszerzonego samobójstwa. Najprawdopodobniej syn z broni palnej zabił swojego ojca, a potem popełnił samobójstwo - wyjaśniła w czwartek w rozmowie z tvnwarszawa.pl Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Według wstępnych ustaleń, podczas strzelaniny w domu nie było nikogo, oprócz dwóch mężczyzn.

Śledczy nie zdradzają na razie jakie były motywy mężczyzny, który sięgnął po broń. Wiadomo, że zlecona już sekcję zwłok obu ofiar.

"Był myśliwym, rusznikarzem w wojsku"

W środę na miejscu tragedii o zmarłych opowiadał Jerzy Podstawka. - To był mój teść. Za długo trzymał przy sobie tę broń. Po co w tych latach? Myśliwym był, rusznikarzem w wojsku. Dobrze strzelał. Awantur w domu nie było. To był syn i ojciec. To co się stało jest przykre do opowiedzenia - powiedział Podstawka.

mówi Jerzy Podstawka
TVN24
Tu doszło do zdarzenia
targeo.pl

lata/su/r