Strzelał do ptaków z karabinka. "Niszczyły roślinność na działce"

Warszawa

Staszek ŁubieńskiDo zdarzenia doszło nad jeziorkiem Czerniakowskim

70-letni mężczyzna może odpowiedzieć za znęcanie się nad zwierzętami oraz nielegalne posiadanie amunicji. Policjanci zatrzymali go po tym, jak ranił gawrona nad Jeziorkiem Czerniakowskim.

Do zdarzenia doszło w niedzielę, kwadrans przed godziną 14.

Minę miał niewesołą

"Kiedy wsiadałem do samochodu, usłyszałem charakterystyczny dźwięk strzału z wiatrówki. Z drzewa spadł gawron. Żył, ale krwawił i miał kontuzjowane skrzydło. Zacząłem szukać strzelca i dosłownie po minucie zobaczyłem faceta celującego z dużego karabinka sportowego. Strzelił ponownie, tym razem nic nie trafił, a kiedy go zawołałem, schował się do altanki" - poinformował na profilu "Dzika Ochota" na Facebooku Stanisław Łubieński.

Jak dalej opisał, wezwał policję. "Przyjechała akurat, kiedy zbliżał się do furtki z długim futerałem. Próbował nas ominąć, wymawiając się tym, że zaraz wróci, "tylko musi do toalety". Policjanci kazali mu otwierać futerał. Minę miał dość niewesołą - wyjaśnił dalej.

Nielegalna broń

- Zbigniew L. powiedział, że jest myśliwym posiadającym zezwolenie na broń. Początkowo zaprzeczał, jakoby miał strzelać do ptactwa. Jednak w świetle dowodów przyznał, że faktycznie oddał kilka strzałów do gawronów, ponieważ chciał je wypłoszyć. Jego zdaniem ptaki niszczyły roślinność na jego działce – tłumaczy z kolei Robert Koniuszy rzecznik policji na Mokotowie.

Mężczyzna posiadał przy sobie karabinek Winchester kal. 5,6 mm oraz pistolet CZ 82, na które posiadał zezwolenie. Policjanci wezwali na miejsce Eko Patrol, który udzielił pomocy rannemu zwierzęciu i przewiózł je do lecznicy w ogrodzie zoologicznym.

- Zachowanie 70-latka dało funkcjonariuszom podstawy do sprawdzenia i zabezpieczenia broni, którą miał przy sobie oraz sprawdzenia pozostałych sztuk. Bowiem Zbigniew L. powiedział policjantom, że w miejscu zamieszkania posiada jeszcze kilka jednostek broni. W jego mieszkaniu funkcjonariusze zabezpieczyli rewolwer, pistolet sportowy, broń myśliwską, sztucer myśliwski oraz ponad 8500 sztuk amunicji. Na wszystko mężczyzna posiadał zezwolenia. Jednak w trakcie kontroli okazało się, że ponad 130 sztuk różnego rodzaju amunicji m.in. do parabellum posiada nielegalnie – opisuje policjant.

70-latek wrócił do domu, ale dostał już wezwanie na przesłuchanie. Mężczyzna może odpowiedzieć za znęcanie się nad zwierzętami, za co ustawa o ochronie zwierząt przewiduje karę do trzech lat więzienia. Za nielegalne posiadanie amunicji mu grozi kara ośmiu lat pozbawienia wolności.

Czytaj też o zatruciu kawek:

Około 150 marwtch ptakówMateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

kz/r