Strzebla błotna i wojsko zatrzymały obwodnicę

Warszawa

Duże czerowne kółko - problematyczny odcinek, fot. materiały prasowe Wschodnia Obwodnica Warszawy miała być budowana według wariantu WIIIA

Przygotowanie budowy Wschodniej Obwodnicy Warszawy trzeba zacząć od nowa. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wystąpiła o wygaszenie decyzji środowiskowej dla WOW. Drogowcy uznali, że obecna decyzja nie wygra ani ze strzeblą błotną, ani z ...wojskiem. Dla kierowców oznacza to kolejne lata oczekiwania.

Wschodnia Obwodnica Warszawy to jeden z kluczowych projektów, który ma pomóc rozprowadzić ruch z i do Warszawy od północnego wschodu. Ma połączyć Marki (od modernizowanej włąśnie trasy S8) z gminą Wiązowna (połączenie z autostradą A2).

Wydawało się, że inwestycja wreszcie zaczęła się rozpędzać po wydaniu w 2007 roku decyzji środowiskowej, jednak odkrycie rok później siedliska strzebli błotnej, niewielkiej ryby znajdującej się pod ochroną, rozpoczęło lawinę problemów. Przebieg trasy można było szybko skorygować puszczając ruch przez tereny wojskowe, na to jednak nie ma jak dotąd zgody Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Wobec piętrzących się problemów, GDDKiA zdecydowała, że przygotuje nowy wariant przebiegu trasy na spornym odcinku. Według "Życia Warszawy", które pisało o tej sprawie w połowie września, z budową nie uda się ruszyć przed 2016.

"Rozmawiamy z wojskiem"

Jak ustalili drogowcy, siedliska strzebli nie da się w prosty sposób przenieść. Oznacza to, że trzeba zmienić przebieg drogi. – Rozmawiamy w tej kwestii ze sztabem generalnym. Chcielibyśmy zaprojektować drogę częściowo przez tereny wojskowe – mówi Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka GDDKiA.

Na razie jednak rozmowy nie przynoszą efektu.

- Trwają prace mające na celu wypracowanie pozytywnej opinii dla planowanego odcinka obwodnicy pomiędzy węzłami Rembertów i Mokry Ług. Obecnie stosowne dokumenty są w trakcie uzgodnień – mówi mjr Robert Wincenci, z wydziału prasowego WP. Nie chce oceniać szans na porozumienie.

Strzebla błotna, fot. Jacek Wolnicki
Strzebla błotna, fot. Jacek Wolnicki

Straciliśmy dwa lata

Niezależnie od tego, czy uda się porozumieć z wojskiem, czy nie - nowy przebieg trasy oznacza konieczność uzyskania nowej decyzji środowiskowej. A to może potrwać.

- Straciliśmy około dwa lata. Jednak w tym przypadku decyzja GDDKiA wydaje się jedyną słuszną. Łatwiej będzie przygotować nowe opracowanie środowiskowe, niż próbować bronić starego, które powstało w innym porządku prawnym – tłumaczy Łukasz Oleszczuk z SISKOM. – Później trzeba wykonać projekt i go zrealizować. Ta droga powstanie najwcześniej za 5-6 lat – ocenia.

Maciej Czerski