Struzik zostaje. Wniosek o odwołanie przepadł w głosowaniu

Warszawa

TVN24Adam Struzik zostaje

Sejmik Województwa Mazowieckiego zdecydował w poniedziałek, że marszałek Adam Struzik pozostanie na swoim stanowisku. Złożony przez klub PiS wniosek o jego odwołanie został odrzucony głosami popierających marszałka radnych koalicji PO i PSL.

Wniosek o odwołanie kierowanego przez Struzika zarządu województwa złożyli w połowie kwietnia radni PiS, którzy obarczają obecny zarząd województwa winą za krytyczną sytuację finansów Mazowsza. Podczas poniedziałkowej sesji sejmiku potrzebę zmiany zarządu województwa uzasadniał radny Karol Tchórzewski (PiS). - Rządy Struzika i koalicji PO-PSL w województwie przyniosły Mazowszu trudne do oszacowania koszty - przekonywał Tchórzewski. Radny argumentował, że w 2014 r. odsetki od kredytów zaciągniętych przez samorząd na poczet spłat kolejnych rat janosikowego wyniosą ok. 82 mln złotych, a koszty obsługi zadłużenia stanowić będą 10-15 proc. budżetu województwa. Wskazywał, że zarząd powinien zadbać o wyłączenie Warszawy z województwa mazowieckiego – wówczas, według radnego, region mógłby dostać nie tylko więcej pieniędzy z UE, ale też stałby się beneficjentem janosikowego.

Kłopoty z janosikowym

Janosikowe to system subwencjonowania biedniejszych województw z części środków, jakie przekazują bogatsze samorządy. Samorząd woj. mazowieckiego, który jest płatnikiem netto tych subwencji, musiał zaciągnąć kredyty na uregulowanie płatności z tego tytułu, by uregulować zaległe raty z 2013 r.

W maju, ze względu na brak środków, Mazowsze zapłaciło tylko część raty janosikowego, której wysokość wynosi ok. 53 milionów złotych. Obecnie zadłużenie Mazowsza z tego tytułu wynosi ok. 180 mln zł.

Struzik przekonywał radnych, że zarząd województwa zrobił wszystko, by ratować sytuację finansową Mazowsza oraz że nie ma on większego wpływu na pobory janosikowego. Tłumaczył, że część winy za krytyczną sytuację finansów Mazowsza ponosi zły system wyliczania wysokości jego rat, który w ubiegłych latach doprowadził do znacznego przeszacowania wpływów Mazowsza z podatku CIT. Marszałek wyjaśniał też, że o wysokości środków UE, jakie województwo dostaje na rozwój, nie decydują czynniki wynikające z podziału administracyjnego kraju, tylko z klasyfikacji statystycznej.

Skarbnik województwa Marek Miesztalski wyjaśniał, że „gdyby nie janosikowe, Mazowsze nie musiałoby wziąć ani złotówki kredytu”. Przywołał opinię agencji ratingowej Fitch, z której wynika, że „na sytuację finansową województwa wpływa obowiązek zapłaty janosikowego”, a „wpłaty te są największym elementem wydatków operacyjnych mazowieckiego”. Jako drugą przyczynę kłopotów finansowych skarbnik wskazał niestabilne wpływy z podatku CIT. Z zaprezentowanych przez niego danych wynika, że tylko w 2013 roku zmniejszyły się one o 342 mln złotych. Miesztalski zapewniał też, że mazowiecki samorząd wojewódzki należy do najtańszych w kraju, a wydatki na administracje rosną w nim najwolniej.

Błędy przy tworzeniu budżetu

Nie zgodził się z tym jeden z radnych SLD Grzegorz Pietruczuk. Według radnego metodologia przyjęta do wyliczeń kosztów funkcjonowania urzędu marszałkowskiego była niewłaściwa. - W województwie mazowieckim średnie wynagrodzenie w samorządzie na szczeblu wojewódzkim było najwyższe w kraju” – powiedział Pietruczuk, powołując się na dane GUS z 2012 r.

Według radnego dowodem na słabość rządów Struzika są m.in. błędy popełniane przy konstruowaniu budżetów, które w trakcie roku wymagają wielokrotnego poprawiania. Pietruczuk zapowiedział też, że złoży do Ministra Administracji i Cyfryzacji wniosek o wprowadzenie zarządu komisarycznego w mazowieckim samorządzie.

Radny Wojciech Bartelski (PO) bronił Struzika i podkreślał, że zarzuty opozycji oraz wniosek o odwołanie marszałka „mają charakter polityczny i przedwyborczy”.

-Robicie wszystko, żeby zdyskredytować marszałka Struzika, nie tylko politycznie, ale i personalnie – powiedział Mirosław Augustyniak (PSL). Radny wymieniał zalety rządów Struzika, zaznaczył też, że jest on osobą „ukształtowaną przez wartości patriotyczne Witosa i Mikołajczyka”.

Wniosek o odwołanie Struzika poparło 16 z 51 radnych mazowieckiego sejmiku; przeciwko było 31. Do odwołania marszałka konieczne było poparcie trzech piątych składu sejmiku, czyli 31 radnych. Głosowanie było tajne.

Adam Struzik o kłopotach finansowych Mazowsza:

Marszałek Struzik o janosikowym
TVN24

PAP/ec