"Strefa wolna od LGBT" na miejskiej taksówce. "Nie zrobił tego kierowca"

Warszawa

Kamil/warszawa@tvn.plNaklejka pojawiła się na taksówce

Naklejka "Strefa wolna od LGBT" pojawiła się na miejskiej taksówce . "Została dolepiona przez osobę trzecią" - przekonują przedstawiciele firmy.

Nalepka z przekreślonym tęczowym symbolem, która ma określać strefę z zakazem wstępu dla środowiska LGBT, była dodatkiem w jednym z lipcowych wydań ogólnopolskiego tygodnika.

Taki pomysł spotkał się z krytyką między innymi ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher, a wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Z kolei niektóre sklepy i miejsca sprzedaży zapowiedziały, że nie będzie można u nich kupić tego wydania tygodnika.

Tę samą naklejkę zauważył w ubiegłym tygodniu jeden z naszych czytelników na tylnej części samochodu Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego przy rondzie Zesłańców Syberyjskich.

"Taksówki MPT obsługują wszystkich pasażerów"

O wyjaśnienie sytuacji poprosiliśmy przedstawicieli MPT, które stanowi własność Miasta Stołecznego Warszawy. Przekonują, że nie mają związku z tą sprawą. "Choć doszło do przedstawionej sytuacji, nie została ona spowodowana przez kierowcę. Pokazana na zdjęciu nalepka została dolepiona przez osobę trzecią, czego nie zauważył kierowca. Naklejka została niezwłocznie usunięta" - czytamy w wystosowanym do nas oświadczeniu.

Jak podkreśliła Renata Kiepura z Biura Marketingu i Sprzedaży miejskiej spółki, "taksówki MPT obsługują wszystkich pasażerów bez względu na płeć, rasę, orientację seksualną, poglądy polityczne i wyznanie religijne". I zapewniła, że spółka nie godzi się na żaden rodzaj dyskryminacji.

"Przepraszamy bardzo za zaistniałą sytuację w imieniu współpracującego kierowcy oraz MPT" - zakończyła.

"Zamknął szybę i odjechał"

O innym przypadku związanym ze środowiskiem LGBT poinformowała ostatnio "Gazeta Stołeczna". Dziennik powołał się na relację osób, które podają, że kierowca jednej z prywatnych firm oferującej przejazdy, nie zgodził się na kurs z osobami, które ubrane były w tęczowe koszulki, a w rękach miały tęczowe flagi.

Z relacji w gazecie wynika, że kierowca stwierdził, że nie będzie wspierał środowiska LGBT.

W odpowiedzi na pytanie dziennikarzy "Stołecznej", przedstawiciele przewoźnika odpowiedzieli, że "takie zachowanie jest stanowczym naruszeniem regulaminu naszej platformy. Uber pracuje nad swoim stanowiskiem w tej sprawie".

Gazeta poinformowała również o akcji niektórych warszawskich lokali gastronomicznych. Pojawiła się na nich naklejka z napisem "Tu jesteś u siebie, bo miłość nie wyklucza". Ma to być sprzeciw wobec homofobii, rasizmowi czy seksizmowi.

Sąd wstrzymuje rozpowszechnianie

Jak informował portal tvn24.pl, w środę 24 lipca zapadło postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczące wycofania z dystrybucji dołączanych do jednego z tygodników naklejek "Strefa wolna od LGBT".

W postanowieniu sędzia Agnieszka Derejczyk zdecydowała o udzieleniu zabezpieczenia poprzez nakazanie wydawcy "Gazety Polskiej" wycofania z dystrybucji "dodatku do nr 30 tygodnika 'Gazeta Polska' z 24 lipca br. w postaci naklejki, na której wydrukowane zostało hasło: 'Strefa wolna od LGBT'".

Sąd podkreślił, że "niedopuszczalnym jest doprowadzenie do sytuacji, gdy pewna część społeczeństwa, z uwagi na jej przynależność do grup społecznych identyfikujących się jako LGBT, padnie ofiarą represji w postaci niechęci, agresji, czy pozbawienia jej praw do swobodnego korzystania z przestrzeni publicznej".

ab/ran

"Złożę zawiadomienie do prokuratury w sprawie naklejek"TVN24
wideo 2/3