"Strażnicy olali sygnalizację". Policja: Koledzy się nie popisali

Warszawa

Andrzej / Kontakt24Przejazd na czerwonym

Samochód straży miejskiej spokojnie przejeżdżający skrzyżowanie na czerwonym świetle - takie nagranie zarejestrowała w niedzielę rano na Woli kamera samochodowa @Andrzeja. "Ja zdążyłem wyhamować. Oni zupełnie olali sygnalizację" - napisał internauta.

Nagranie zostało zarejestrowane na skrzyżowaniu ulicy Okopowej z Dziką. @Andrzej jechał tuż za radiowozem. "To co (strażnicy - red.) zrobili jest niebezpieczne dla każdego obywatela. Ja zdążyłem wyhamować. Oni zupełnie olali sygnalizację. Zachowali się, jakby w ogóle jej nie było” - napisał.

"Koledzy się nie popisali"

Nagranie widział mł. insp. Marek Konkolewski z z Biura Ruchu Drogowego KGP. "Nie znam okoliczności tego zdarzenia. Mogę powiedzieć natomiast, że koledzy się nie popisali" - mówił w rozmowie z Kontaktem 24. "Nie dostosowali się do sygnalizacji świetlnej. W tym przypadku do światła czerwonego, które nakazuje zatrzymanie się. Jeżeli spieszyli się na interwencję, powinni jechać na tzw. sygnale" - tłumaczył.

"Jak widzimy na filmie, kierujący oznakowanym pojazdem straży miejskiej miał czas, żeby zatrzymać się przed sygnalizatorem, zwłaszcza, że sygnał żółty na sygnalizatorze F1 jest wyświetlany przez 4 sekundy. Strażnik wjechał na skrzyżowanie podczas nadawania sygnału czerwonego" - relacjonował przebieg zdarzenia.

Za przejazd na czerwonym świetle grozi kierującemu mandat od 300 do 500 zł i 6 pkt . karnych. "Te przepisy dotyczą wszystkich: kierowców amatorów, kierowców zawodowych, straży miejskiej, policji itd." - zaznaczył Konkolewski.

Straż miejska odpowiada

Warszawski oddział straży miejskiej poinformował, że w sprawie ma zostać przeprowadzona kontrola. Jak zapewniła rzeczniczka prasowa formacji, Monika Niżniak, "w każdym przypadku potwierdzenia popełnienia przez funkcjonariusza straży miejskiej wykroczenia, wyciągane są wobec niego konsekwencje służbowe".

CZYTAJ TEŻ NA KONTAKCIE24

ap/ja/roody