Stołeczni policjanci mają dwóch komendantów

Warszawa

TVN24Komenda Stołeczna Policji

Trwa zamieszanie w kierownictwie komendy stołecznej policji po niespodziewanym odwołaniu komendanta Rafała Kubickiego. W efekcie dziś jest dwóch komendantów stołecznych.

Od momentu objęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość w komendzie stołecznej policji trwa nieprzerwanie karuzela personalna. W efekcie jej najnowszego obrotu ponad dziesięć tysięcy stołecznych policjantów będzie miało już piątego komendanta. A aktualnie ma nawet dwóch komendantów.

Wirowanie personalne

O równoległym funkcjonowaniu dwóch komendantów stołecznych świadczy lektura internetowej strony komendy stołecznej policji. Wynika, że aktualnie ścisłe kierownictwo stanowi komendant stołeczny inspektor Rafał Kubicki a także "pełniący obowiązki komendanta stołecznego" młodszy inspektor Andrzej Krajewski.

Jak mogło dojść do tej bezprecedensowej sytuacji? - 23 października niespodziewanie komendant Kubicki podał się do dymisji i od tamtej pory przebywa na urlopie. Zarazem ten 40-letni oficer złożył raport o przejście na emeryturę - tłumaczy nam oficer komendy głównej policji.

Zgodnie z ustawą o policji, aby dokonała się dymisja komendanta stołecznego niezbędna jest opinia prezydent miasta. Dla ministra spraw wewnętrznych i komendanta głównego jej brzmienie nie jest ważne, ale musi się znaleźć w aktach.

Co więcej, dotąd w takiej przejściowej sytuacji obowiązki komendanta stołecznego przejmował płynnie jego pierwszy zastępca. Aktualnie jest nim inspektor Piotr Berent, który nadzoruje piony kryminalne.

Ale to nie on został wyznaczony do pełnienia obowiązków komendanta stołecznego a inny spośród zastępców komendanta stołecznego - właśnie młodszy inspektor Andrzej Krajewski. Potwierdził to sam minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak mówiąc, że jest oficjalnie kandydatem do objęcia sterów w "mostowie", jak nazywana jest siedziba stołecznej policji.

Wszyscy dostaną szansę

To oznacza, że Mariusz Błaszczak - od objęcia władzy w resorcie spraw wewnętrznych przed dwoma laty - wkrótce nominuje już czwartego komendanta stołecznego.

- Śmiejemy się, że do końca kadencji wszyscy zdążą dostać swoją szansę. A poważnie mówiąc, dotąd żadna z nominacji ani tym bardziej dymisji nie była dla nas jasna - mówi nam doświadczony funkcjonariusz.

Przypomnijmy, że poprzednik Rafała Kubickiego inspektor Robert Żebrowski został w lutym tego roku nagle wezwany do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, gdzie usłyszał, że ma podać się do dymisji. Zastąpił go właśnie Kubicki, który wtedy miał minimalne doświadczenie na stanowiskach kierowniczych w policji - był tylko wiceszefem niewielkiego komisariatu w Warszawie, a następnie kierował komendą powiatową w Ostrołęce.

Wskazywany teraz przez ministra Mariusza Błaszczaka młodszy inspektor Krajewski również nie ma bogatego CV. Wystarczy porównać oficjalne biogramy jego oraz "1. zastępcy komendanta stołecznego policji". Krajewski, do momentu objęcia władzy przez PiS, pracował na stanowisku kierowania, gdzie odbierał telefony i decydował o działaniach załóg patrolowych. Tymczasem jego rówieśnik inspektor Piotr Berent zdążył w tym czasie kierować kilkoma jednostkami policji: od najmniejszych do stanowiska pierwszego zastępcy komendanta stołecznego.

BSW w działaniu?

Dlaczego jednak inspektor Rafał Kubicki nagle podał się do dymisji i odchodzi na emeryturę jako zaledwie 43-latek? Oficjalnie swoim współpracownikom wyjaśnił, że chce się oddać pracy naukowej. Dziś ma tytuł doktora i wybrał taką ścieżkę kariery. Jednak według naszych nieoficjalnych informacji są także inne powody, a on sam jeszcze niedawno zamierzał objąć fotel komendanta głównego policji.

Współpracownicy mówili o nim "złote dziecko Mariusza Błaszczaka", gdyż ten jako minister osobiście przyjechał, aby powierzyć komendę powiatową w Ostrołęce właśnie Kubickiemu.

Nieoficjalnie, ale w niezależnych od siebie źródłach, ustaliliśmy, że od tygodni biuro spraw wewnętrznych czyli "policja w policji" bada sprawę kupna i sprzedaży samochodu Kubickiego. Sprowadził on Audi Q5 z USA, gdzie miało status "do kasacji" i następnie dyskretnie sprzedał, gdy został komendantem stołecznym. BSW prześwietla szczegóły tej transakcji, a także historię ubezpieczenia tego samochodu.

Mariusz Błaszczak o dymisji komendantaTVN 24
wideo 2/2

Robert Zielińskir.zielinski@tvn.pl