Stewardesa i pasażer uratowali życie defibrylatorem

Warszawa

Lech Marcinczak /tvnwarszawa.plmówi rzecznik lotniska Przemysław Przybylski

Dzięki szybkiej reakcji stewardesy udało się uratować życie jednemu z pasażerów. 80-latek, tuż po przylocie z Bejrutu, zasłabł i przewrócił się, dotkliwie raniąc głowę. Stewardesa, z pomocą jednego z pasażerów, użyła automatycznego defibrylatora, by ratować poszkodowanego mężczyznę.

- Mężczyzna zasłabł po wyjściu z samolotu. Reanimowano go przez pół godziny - poinformował rzecznik prasowy lotniska Przemysław Przybylski.

Błyskawiczna reakcja

80-letni pasażer lotu z Bejrutu po wyjściu z samolotu i wejściu do budynku terminalu nagle zasłabł i przewrócił się, uderzając głową w ścianę. - Mężczyzna leżał na podłodze, wokół było dużo krwi. Funkcjonariusz Straży Granicznej, który także był na miejscu, wezwał Służbę Medyczną. Mężczyzna nie oddychał. Nie można było też wyczuć pulsu - relacjonowała stewardesa, Aleksandra Lisiewicz. W pobliżu na ścianie wisiał jeden z automatycznych defibrylatorów, czyli urządzenie do ratowania życia w przypadkach nagłych zasłabnięć. Stewardesa - jak opowiada - zdjęła go ze ściany i rozpakowała, a jeden z pasażerów, który twierdził, że jest lekarzem, rozpoczął defibrylację. Zaraz na miejscu zjawili się lotniskowi ratownicy.

Kiedy nastąpiła stabilizacja krążenia pacjenta przewieziono do szpitala. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo - powiedział z dr Wojciech Goetz z zespołu ratowniczego Lotniskowej Służby Medycznej.

Stewardesa i pasażer uratowali życie defibrylatorem
Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl

49 takich urządzeń na lotnisku

To już piąty przypadek uratowania życia człowieka przy pomocy automatycznego defibrylatora na Lotnisku Chopina. W wybranych miejscach terminalu dworca lotniczego, a także kilku innych obiektach na terenie lotniska, jest 49 takich urządzeń - wiszą na ścianach w ogólnodostępnych miejscach i są wyraźnie oznaczone. Każdy defibrylator wygląda jak mała czarna walizeczka z jaskrawozielonym uchwytem. Na obudowie ma wyraźny szary napis "AED+PLUS" (AED to skrót od angielskiego wyrażenia "Automated External Defibrillator" - automatyczny defibrylator zewnętrzny, a "Plus" oznacza, że urządzenie ma również funkcje wsparcia akcji reanimacyjnej). Zdjęcie defibrylatora ze ściany i zastosowanie go do reanimacji automatycznie uruchamia również alarm w lotniskowym ambulatorium. Do pomocy natychmiast rusza zespół ratownictwa medycznego, którzy w przeciągu kilku minut może dotrzeć do każdego miejsca w terminalu i przejąć akcję ratunkową.

Czytaj także na tvn24.pl

MON/ ola / Źródło: PAP/roody