Sprzedaż lokali bez przetargu. "Miasto straciło miliony"

Warszawa

Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.plMJN i Ochocianie o lokalach użytkowych

– Lokale użytkowe w Śródmieściu były sprzedawane bez przetargu, z kilkumilionowymi stratami dla miasta – informują miejscy aktywiści. Działacze mówią o "aferze lokalowej", domagają się dymisji urzędników i interwencji prezydent miasta. Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała, że podejmie odpowiednie kroki w tej sprawie.

Członkowie stowarzyszenia Miasto Jest Nasze informują o kolejnych nieprawidłowościach dotyczących sprzedaży lokali użytkowych. Sprawa dotyczy już nie tylko Ochoty, o której pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, ale także Śródmieścia. W środę odbyła się w tej sprawie wspólna konferencja MJN i Ochocian.

Lokal za połowę ceny

Lokal przy Krakowskim Przedmieściu 16/18 został sprzedany dotychczasowemu najemcy za nieco ponad milion dziewiętnaście tysięcy złotych. Niecałe dwa miesiące później ten sam lokal został sprzedany na rynku za ponad trzy miliony. "Cena za metr kwadratowy wzrosła z 8 860 złotych do 26 513 zł zaledwie w ciągu dwóch miesięcy" – piszą aktywiści w swoim raporcie. Ta kamienica to tylko jeden z przykładów, gdzie miasto straciło ponad 2 miliony złotych. Budzi to ogromne zdziwienie, zwłaszcza że urzędnicy doskonale wiedzieli jakie są ceny rynkowe w tej okolicy – mówił lider MJN Jan Śpiewak. Podobne przypadki aktywiści odnotowali na ulicy Ordynackiej 11 i Koszykowej 10. Na Ordynackiej władze dzielnicy sprzedały sklep za blisko 570 tysięcy złotych, a rok później nowy właściciel sprzedał go za ponad 1,5 miliona. Podobnie na Koszykowej: sklep sprzedany przez dzielnicę za około 250 tys. złotych został sprzedany później za dwukrotnie więcej.

"Wierzchołek góry lodowej"

– Boimy się, że te trzy transakcje to dopiero wierzchołek góry lodowej – mówił Jan Śpiewak. – Ponadto podejrzewamy, że w błąd wprowadzano radnych dzielnicy, którym w oficjalnym wykazie przedstawiano inne sumy niż faktycznie były w akcie notarialnym – dodał.Aktywiści domagają się przeprowadzenia dokładnej kontroli sprzedaży lokali użytkowych już od 2006 roku. Przekonują, że urzędnicy z ratusza powinni wziąć pod lupę nie tylko Ochotę i Śródmieście, ale też inne dzielnice. Oprócz kontroli, żądamy dymisji urzędników odpowiedzialnych za transakcje związane ze sprzedażą lokali, które przyniosły milionowe straty w budżecie miasta. Konsekwencje powinni ponieść członkowie zarządów i naczelnicy wydziałów prowadzących sprzedaż lokali – przekonywał radny Ochoty Łukasz Gawryś.

Prezydent apeluje o zmianę przepisów

Zdaniem aktywistów, główną przyczyną nieprawidłowości jest sprzedawanie sprzedaży lokali użytkowych bez przetargu. Dlatego najważniejszych działaniem, które ich zdaniem, władze miasta powinny wprowadzić natychmiast jest zakaz sprzedaży lokali bez przetargu.– Zdecydowanie nadużywa się tej metody. Sprzedaż powinna być dopuszczana tylko w drodze przetargu na wolnym rynku i na jasnych zasadach – przekonują. – Wszystko zależy od pani prezydent, która może to wprowadzić jednym zarządzeniem – przekonuje Śpiewak.W odpowiedzi na apel aktywistów Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała, że podejmie odpowiednie kroki w tej sprawie. – Chcę zaproponować radnym miasta, aby zmienili uchwałę w ten sposób, aby wprowadzić całkowity zakaz lokali użytkowych bez przetargu. Mam nadzieję, że radni się zgodzą – zapowiedziała w rozmowie z tvnwarszawa.pl. Na dymisję urzędników jest jednak na razie za wcześnie. Władze miasta czekają na kompletne rezultaty kontroli, która była przeprowadzana na Ochocie. – Jeśli w wyniku tej kontroli okaże się, że przekroczono prawo, konsekwencje na pewno zostaną wyciągnięte – dodała prezydent.

O lokalach użytkowych mówi prezydent miasta
Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl

Afera na Ochocie

Wspomniana kontrola miała miejsce w urzędzie na Ochocie, w drugiej połowie 2015 roku. Przeprowadziło ją miejskie biuro kontroli. Tydzień temu działacze stowarzyszenia Ochocianie dotarli do jednego z jej protokołów. W dokumencie było napisane, że sprzedano 11 mieszkań, wszystkie bez przetargu i w każdym przypadku odnotowano szereg nieprawidłowości. Pracownicy urzędu dzielnicy na Ochocie nie chcieli wówczas odnosić się do sprawy. – Protokół to dopiero jeden element. Czekamy na ostateczny raport pokontrolny. Dopiero on będzie zawierał konkretne zalecenia i wtedy będziemy się odnosić do zarzutów – mówiła rzeczniczka Monika Beuth-Lutyk.

Jak udało nam się dowiedzieć od Bartosza Milczarczyka, rzecznika warszawskiego ratusza, raport pokontrolny ma być gotowy jeszcze w tym tygodniu. – Następnie zarząd Ochoty będzie miał 7 dni na to, żeby się do dokumentu odnieść. Po tym zostanie on opublikowany w Biuletynie Informacji Publicznej – powiedział rzecznik.

Konferencja stowarzyszenia Ochocianie
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

Karolina Wiśniewska