Sprzedawał narkotyki pseudokibicom

Warszawa

Mężczyzna rozprowadzał narkotyki wśród pseudokibiców | ksp
Mężczyzna rozprowadzał narkotyki wśród pseudokibiców | ksp
Mężczyzna został aresztowany na 2 miesiące | ksp
Mężczyzna rozprowadzał narkotyki wśród pseudokibiców | ksp
Mężczyzna rozprowadzał narkotyki wśród pseudokibiców | ksp
Mężczyzna został aresztowany na 2 miesiące | ksp
Mężczyzna rozprowadzał narkotyki wśród pseudokibiców | ksp
Mężczyzna rozprowadzał narkotyki wśród pseudokibiców | ksp
Mężczyzna został aresztowany na 2 miesiące | ksp

30-letniego obywatela Ukrainy, który rozprowadzał narkotyki w środowisku pseudokibiców warszawskich drużyn piłkarskich, zatrzymali w Łomiankach policjanci z wydziału ds. zwalczania przestępczości pseudokibiców KSP. Mężczyzna został aresztowany na dwa miesiące.

Obcokrajowiec jest podejrzany o posiadanie znacznej ilości narkotyków i handel nimi. W jego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli blisko pół kilograma marihuany i 40 gramów kokainy. - W ich poszukiwaniu pomocny okazał się specjalnie przeszkolony policyjny pies - powiedział Piotr Świstak z zespołu prasowego KSP.

Narkotyki, pieniądze i wagi

Poinformował, że oprócz narkotyków znaleziono także dwie wagi elektroniczne. W mieszkaniu znajdowały się również pieniądze pochodzące prawdopodobnie z handlu środkami odurzającymi.

Z nieoficjalnych informacji PAP zbliżonych do sprawy wynika, że mężczyzna miał rozprowadzać narkotyki w środowisku kibiców Legii Warszawa i Hutnika Warszawa. Za samo posiadanie narkotyków może grozić kara nawet trzech lat więzienia. Za handel środkami odurzającymi grozi do 10 lat więzienia.

Pierwszy w Polsce

Wydział do zwalczania przestępczości pseudokibiców powstał w KSP w 2010 roku. Był to pierwszy tego rodzaju zespół w kraju. Obecnie w tej wyspecjalizowanej komórce zajmującej się m.in. szkoleniem tzw. spottersów (policjantów nawiązujących współpracę z kibicami), monitorowaniem osób, wobec których orzeczono zakaz wstępu na imprezę masową, prowadzeniem postępowań dotyczących pseudokibiców - pracuje kilkudziesięciu funkcjonariuszy.

PAP/par