Sprzątali Wisłę z kajaków 4 worki śmieci w pół godziny

Warszawa

Kajakowy Patrol w akcji fot. Tomasz Zieliński/tvnwarszawa.pl

Butelki, puszki, ale też ubrania albo... części kasy fiskalnej. Na takie znaleziska można trafić w wodzie i przy brzegach Wisły. Tylko podczas kilkudziesięciominutowej wyprawy Kajakowy Patrol zebrał kilka worków śmieci.

Pięcioosobowa grupa uzbrojona w bosaki, worki i gumowe rękawice pływała na kajakach w rejonie Portu Praskiego. Pokazowe sprzątanie miało zwrócić uwagę warszawiaków na problem zaśmiecenia Wisły i jej brzegów. To część ogólnopolskiej akcji "Nie pływam w śmieciach", realizowanej w ramach Kajakowego Patrolu św. Franciszka.

- Staramy się edukować ludzi, pokazywać, że śmieci nie należy rzucać w wodzie. Te nasze zbiorniki wyglądają jednak dużo lepiej, jak są czyste. Każdy woli siedzieć nad czystą rzeką, czystym jeziorem i też o wiele przyjemniej sie w takim zbiorniku kąpać - opowiadali uczestnicy patrolu.

Najwięcej butelek i puszek

Na razie chyba nie wszyscy podzielają takie przekonanie. W kilku workach śmieci, jakie zebrał patrol, najwięcej było pamiątek po rekreacji i piknikach nad rzeką. Najwyraźniej nie każdy pamiętał, żeby plastikowe butelki, puszki i inne opakowania wyrzucić do najbliższego kosza na śmieci.

O problemie mówią tez policjani z komisariatu rzecznego. - Codziennie policjanci zawiadamiają, że tych śmieci jest naprawdę dużo. Zwłaszcza teraz, kiedy niedawno mieliśmy wysoki poziom rzeki. To, co do Warszawy zostało naniesione z okolic, to wszystko zostało na brzegach - komentował st. asp. Paweł Brzeziński ze stołecznego komisariatu rzecznego.

4 tony śmieci z 16 województw

Biesiadnicy to nie jedyny problem. Niektórym wyrzucenie śmieci do rzeki wydaje się widocznie szybkim i wygodnym sposobem. Tylko podczas czwartkowego pływania kajakowy patrol natrafił m. in, na części kasy fiskalnej, duży fragment gąbki tapicerskiej, ubrania, buty, sakwy. - Zdarzyały się także lodówka albo części do ciągnika - wspominają.

To już druga edycja akcji. Tegoroczny Kajakowy Patrol objął swoim zasięgiem 16 województw. Jego uczestnicy zebrali do tej pory 4 tony plastikowych butelek i innych odpadów zaśmiecających polskie rzeki. Do końca projektu w listopadzie liczba rzecznych śmieci może wzrosnąć do kilkunastu ton. kilkanaście ton.

Sprzątanie i warsztaty

"Nie pływam w śmieciach" to nie tylko akcja zachęcania turystów, żeby dbali o czystość wód i sprzątania śmieci, na które natrafią. To także cykl warsztatów edukacji ekologicznej m.in. na dopływach Wisły i spotkań z przyrodnikiem w szkołach podstawowych położonych blisko rzek. W ich trakcie uczniowie dowiadują się, bezpiecznie zbierać śmieci, segregować je i umieszczać w specjalnych pojemnikach.

Więcej dowiesz się na stronach Kajakowego Patrolu i Nie pływam w śmieciach.

fot. Tomasz Zieliński/tvnwarszawa.pl

js//ec