Sport w miejsce sex-shopów? Mieszkańcy już protestują

Warszawa

| "Przegląd Sportowy", sport.plfot. materiały prasowe

W miejscu dawnych pawilonów młodzi architekci widzieliby strefę tańca, kino plenerowe czy miejsce dla deskorolkarzy. Na realizację pomysłu muszą jednak znaleźć pieniądze i przekonać do siebie mieszkańców, którzy już składają protesty w urzędzie dzielnicy.

- Berlin, Praga, Barcelona, między innymi w tych miastach działają skwery sportów miejskich – tłumaczy Patryk Zaremba z Forum Rozwoju Warszawy. Właśnie ta organizacja, wspólnie z Polską Młodych, chce przenieść ten pomysł na stołeczne podwórko.

Teren już znaleźli – pomiędzy ul. Zielną a Marszałkowską, w miejscu zburzonych pawilonów. Stworzyli także wstępna koncepcję, nazwaną roboczo "stadion Siedmiolecia", we współpracy z młodymi architektami z BUDCUD, Moko Architects, Centrala, WWAA i KAPS Architekci. Zaproponowali stoliki szachowe u zbiegu z ulicą Prożną, a tuż obok kino plenerowe. Na samym środku znalazłby się trawnik miejski. Bliżej ul. Królewskiej strefy dla deskorolkarzy i tancerzy.

Na ten cel potrzeba ok 1 mln zł, a urząd dzielnicy, po ostatnich cięciach budżetowych, takiej kwoty nie jest w stanie wyłożyć. Dlatego projektanci postanowili poszukać sponsora, sprawą chcą równie zainteresować władze Warszawy.

Mieszkańcy chcą ciszy

Ale to nie jedyne wyzwanie, jakie przed nimi stoi. Dzielnica jest skłonna projekt poprzeć, ale wcześniej chce zapytać o zdanie mieszkańców. I tu zaczynają się problemy. – Mamy już protesty mieszkańców pobliskich budynków. Piszą, że byli bardzo zadowoleni z likwidacji pawilonów, bo skończyło się zakłócanie ciszy nocnej. Obawiają się, że teraz problem powróci – tłumaczy Urszula Majewska, rzecznik Śródmieścia.

Stąd pomysł na konsultacje społeczne – również przy udziale architektów. Włączyć się chce w nie także młodzieżowa rada dzielnicy. – Będą prowadzone w szkołach, bo projekt w dużej mierze dotyczy młodych ludzi – mówi Grzegorz Walkiewicz, radny Śródmieścia, który opiekuje się młodzieżową radą. – Ruszają w poniedziałek. W niektórych szkołach będą prowadzone przez radiowęzeł, w innych przez gazetki szkolne czy informacje na tablicach – wylicza.

Projekt na siedem lat

Również pomysłodawcy stadionu nie uciekają od konsultacji. – Chcemy dowiedzieć się czego chcą mieszkańcy. Ewentualnie wyprowadzić ich z błędu albo dostosować projekt do ich wymagań – zapewnia Zaremba.

Stadion miałby stać przez około siedem lat (jego budowa zajmie ok. dwóch miesięcy). Do tego czasu mają być wyjaśnione sprawy z własności gruntu przy Zielnej i będzie możliwe stworzenie tam pierzei miejskiej. Później architekci chcieliby przenieść przynajmniej część elementów w inne miejsce na terenie Warszawy.

ran/mz