Przygotuj się na:

MECZ NA STADIONIE NARODOWYM

We wtorek na Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. To oznacza utrudnienia dla mieszkańców, szczególnie na Saskiej Kępie. Kibice pojadą komunikacją miejską za darmo.

Spór o słynną Emilię. Nadal nie jest zabytkiem

Warszawa

Jan Smaga / MSNPawilion Emilia

Działacze z Miasto Jest Nasze coraz głośniej upominają się o wpisanie Emilii do rejestru zabytków. Procedura w tej sprawie ruszyła w lutym. Efektów do tej pory brakuje. Aktywiści obawiają się, że konserwatora wyprzedzi w końcu ciężki sprzęt, który rozbierze dawny dom meblowy.

Barbara Jezierska, zapewniała, że nie będzie martwić się o los deweloperów, ale jest skuteczna w nie staraniu się, by psuć im szyków – takie przekonanie prezentują działacze MJN w mediach społecznościowych.

Chodzi o działania związane z ochroną dawnego domu meblowego Emilia. Wojewódzka konserwator już w lutym wszczęła procedurę wpisania go do rejestru zabytków. Minęło ponad pół roku, a Emilii w rejestrze nadal nie ma.

- Procedura wpisania do rejestru cały czas postępuje. Takie rzeczy niestety trwają nawet kilka lub kilkanaście miesięcy. Trzeba uzbroić się w cierpliwość – mówi nam Barbara Jezierska. Podkreśla też, że w działaniach napotyka na pewne trudności. – Właściciel obiektu nie chciał nas wpuścić na oględziny – dodaje.

Z placem Narutowicza się udało

Aktywiści z MJN zwracają jednak uwagę, że w przypadku innych obiektów konserwator potrafi działać szybciej. Jako przykład podają plac Narutowicza. Procedura wpisania do rejestru ruszyła później niż w przypadku Emilii (na początku marca), a już w czerwcu pojawiła się decyzja Jezierskiej o wpisaniu do rejestru.

"Nie mamy absolutnie pojęcia, skąd wynika taka asymetria w podobnych postępowaniach prowadzonych przez ten sam urząd" – dziwią się działacze MJN.

"Jedne da się przeprowadzić szybko i sprawnie - tam gdzie nie ma bezpośredniego zagrożenia że zabytek zostanie zniszczony i gdzie większość lub cały obszar jest we władaniu publicznym. Natomiast tam, gdzie na zabytku jest już niemal postawiony wyrok, któremu może zapobiec wpis do rejestru postępowanie trwa w nieskończoność" – dodają oburzeni.

- Niektórzy wypisują w mediach społecznościowych różne rzeczy, łatwo rzucają oskarżenia, a niestety nie zawsze znają procedury. Chcą żeby wszystko było na "już", a tak się po prostu nie da – komentuje zarzuty aktywistów Jezierska.

Emilka do gminnej ewidencji?

W rozmowie z tvnwarszawa.pl wojewódzka konserwator zwraca uwagę na dwie kwestie. – Po pierwsze, wpis do rejestru nie uchroni Emilii przed przesunięciem. Zwłaszcza, że umowa została w tej sprawie już podpisana – mówi Jezierska.

Przypomnijmy, dawny dom meblowy ma zostać przeniesiony w okolice Pałacu Kultury. W lipcu władze Warszawy podpisały w tej sprawie umowę z właścicielem budynku. Zgodnie z planem, Emilka ma zostać zdemontowana, a następnie złożona w ten sam sposób w nowym miejscu.

Po drugie, zdaniem konserwator, wpis do rejestru to nie wszystko. Jezierska uważa, że Emilia powinna znaleźć się przede wszystkim w gminnej ewidencji zabytków.

Kilka dni temu informowaliśmy na tvnwarszawa.pl, że Hanna Gronkiewicz-Waltz podpisała zarządzenie rozszerzające gminną ewidencję o 90 obiektów. Dawnego domu meblowego wśród nich nie było.

- Apelowałam o to, żeby zarówno Emilię, jak i Syreni Śpiew wpisano do gminnej ewidencji. Byłam przekonana, że tak się stanie i miałam zapewnienia stołecznego konserwatora zabytków. Oszukano mnie – przekonuje Jezierska.

- Gminna ewidencja, po najnowszym okólniku Generalnego Konserwatora, może ochronić obiekty równie skutecznie jak wpis do rejestru - dodaje.

Z Jezierską nie zgadza się Michał Krasucki, zastępca stołecznego konserwatora zabytków. - Włączenie do gminnej ewidencji nie zmieni statusu Emilii. Jedyne, co może rzeczywiście zatrzymać pozwolenie na rozbiórkę to wpis do rejestru. Ewidencja jest tylko potwierdzeniem wartości tego obiektu, ale nie przeszkadza w przenosinach. Natomiast rejestr mógłby przenosiny zablokować – tłumaczy w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Poza tym Krasucki przyznaje, że jeśli wojewódzka konserwator chciałaby, aby Emilka znalazła się w gminnej ewidencji, mogłaby to zrobić bardzo łatwo i szybko. – Wystarczy, że wpisałaby obiekt do wojewódzkiej ewidencji, wtedy my musielibyśmy to uwzględnić w gminnej "z automatu" – mówi.

- Tak zrobiono w ubiegłym roku z Osiedlem Przyjaźń. Urzędnicy miejscy byli przeciwni wpisywaniu go do GEZ. Wojewódzki konserwator założył mu po prostu wojewódzką kartę i uciął dyskusję - przypomina.

Sam Krasucki na temat wpisania Emilii do GEZ nie ma zdania. Ja nie zajmuje stanowiska. - I tak będziemy przenosić ją zgodnie z wymogami konserwatorskimi, wszystko zostanie zachowane. Mamy nad tym pełną kontrolę. Ewidencja nic nie zmieni, ale też nie przeszkodzi - zapewnia.

ZOBACZ JAK WYGLĄDAŁO PODPISANIE UMOWY NA PRZENOSINY EMILII:

Podpisanie umowy
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

kw/mś