Śpiewak nie wystartuje w wyborach. "Nie ma koalicji, tylko reinkarnacja SLD"

Warszawa

"Nie zamierzam przykładać ręki do transplantacji twarzy Sojuszu Lewicy Demokratycznej na bardziej młodzieżową" - oświadczył Jan Śpiewak. Ogłosił tym samym, że nie zamierza startować w najbliższych wyborach parlamentarnych.

O swoim stanowisku działacz warszawskich ruchów miejskich poinformował w piątek rano. We wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych nie kryje rozczarowania rozmowami o możliwości startu w wyborach z list komitetu Lewicy.

"Nie wracam do czynnej polityki. Rozmowy, które prowadziła 'lewica' z ruchami miejskimi były od początku pozorowane. Straciłem kilka tygodni, żeby przekonywać członków tej 'koalicji', że to dobry pomysł, żeby ruchy miejskie były częścią progresywnej listy. Okazało się, że większość uważa je za obciążanie i zagrożenie. Na koniec okazało się, że nie ma żadnej koalicji tylko reinkarnacja SLD" - pisze Śpiewak.

"SLD wystawi listy czysto partyjne"

Jego zdaniem na listach komitetu Lewicy nie ma miejsca dla aktywistów. "SLD wystawi listy czysto partyjne, na których nie ma miejsca na działaczy ruchów społecznych. Nie zamierzam przykładać ręki do transplantacji twarzy SLD na bardziej młodzieżową. Są granice pragmatyzmu, ja mam ten luksus, że nie muszę do tego syfu przykładać ręki i udawać, że ładnie pachnie" - oświadczył.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową Śpiewak przyznał, że w ubiegłym tygodniu otrzymał propozycję startu do Sejmu z czwartego miejsca na warszawskiej liście Lewicy. - To była oferta skierowana tylko do mnie, nie uwzględniała w żaden sposób szerszego środowiska ruchów miejskich. Nie było też mowy o wzięciu na sztandary elementów naszego programu - zaznaczył. Jak dodał, z jego informacji wynika, że nikt ze środowiska ruchów miejskich nie trafi na listy tej koalicji.

- Fakt, że w orbicie tego komitetu pojawił się były wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz i że spotkał się on z poważniejszym traktowaniem niż my, pokazuje naturę tego projektu - ocenił Śpiewak. Jego zdaniem, w całym projekcie również "Wiosna i Razem zostały właściwie zlikwidowane, sprowadzone do roli przystawek bez żadnej podmiotowości".

Rezygnacja i powrót

Jan Śpiewak jest liderem ruchu miejskiego Wolne Miasto Warszawa, byłym radnym stołecznego Śródmieścia. Wcześniej kierował też stowarzyszeniem Miasto Jest Nasze. Jest znany między innymi z nagłaśniania afery reprywatyzacyjnej w stolicy. W ostatnich wyborach samorządowych kandydował na prezydenta Warszawy, uzyskując trzeci wynik (2,99 proc.), za urzędującym prezydentem Rafałem Trzaskowskim (PO) i kandydatem Zjednoczonej Prawicy Patrykiem Jakim.

W styczniu Śpiewak ogłosił, że wycofuje się z polityki. Jego deklaracja pojawiła się po tym, jak został on skazany za zniesławienie Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej, córki byłego ministra sprawiedliwości. Zdaniem aktywisty kobieta była kuratorem 118-letniej osoby i jako jej kurator miała przejąć część kamienicy przy Joteyki 13 na Ochocie. Budynek przekazano w prywatne ręce w 2011 roku. Górnikowska-Ćwiąkalska pozwała go o zniesławienie, argumentując, że pomawiając ją o udział w aferze reprywatyzacyjnej, w rezultacie naraził ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania przez nią zawodu adwokata.

Trzy miesiące później Śpiewak włączył się w nową inicjatywę polityczną - Energię Miast. Założyciele Energii Miast - samorządowcy i aktywiści miejscy - zadeklarowali, że nie zamierzają wystawiać kandydatów w wyborach do Parlamentu Europejskiego i w krajowych wyborach parlamentarnych. Główny cel stowarzyszenia to doprowadzenie do zwiększenia reprezentacji polityków niezależnych i aktywistów miejskich w samorządach.

TAK JAN ŚPIEWAK KOMENTOWAŁ WYNIKI OSTATNICH WYBORÓW SAMORZĄDOWYCH W WARSZAWIE:

Jan Śpiewak - przemówienie po wyborachTVN24
wideo 2/3

kk/PAP/pm