Sokół 1000 z Muzeum Techniki skradziony. "Sprawę umorzono"

Warszawa

Muzeum TechnikiMotocykl Sokół 1000

Gdy ważyły się losy Muzeum Techniki, z kolekcji placówki skradziony został zabytkowy motocykl marki Sokół 1000. Policja zajęła się sprawą, władze placówki sprawdzały, czy nie trafił do kolekcjonerów, ale sprawców nie wykryto.

Sprawę nagłośniła jedna z radnych Warszawy. Izabela Chmielewska (Platforma Obywatelska) pytała o kolekcję placówki, która po perturbacjach jest w trakcie uruchamiania w Pałacu Kultury i Nauki pod nowym szyldem: Narodowe Muzeum Techniki.

"Z przekazanych mi informacji wynika, że w ostatnim czasie zarządzono wywóz jedynej znanej w świecie kompletnej kolekcji polskich motocykli marki Sokół z bezpiecznego miejsca, w miejsce o wiele mniej bezpieczne i o gorszych warunkach przechowywania. Wskutek tego działania motocykl marki Sokół 1000 został ukradziony" - napisała radna w interpelacji do władz stolicy.

Kradzież w Chlewiskach

Chciała się dowiedzieć, kto był odpowiedzialny za przeniesienie kolekcji. Odpowiedzi udzieliła prezydent Warszawy. Hanna Gronkiewicz-Waltz podkreśliła, że motocykle stanowiły własność Naczelnej Organizacji Technicznej i "zgodnie z decyzją właściciela, zostały przewiezione do oddziału terenowego Muzeum Techniki i Przemysłu NOT w Chlewiskach na przełomie listopada i grudnia 2016 roku, tj. przed powołaniem Narodowego Muzeum Techniki".

"Kradzież motocykla Sokół 1000 nastąpiła w sierpniu 2017 roku. Z powodu nieujęcia sprawców policja umorzyła sprawę" - wyjaśniła Hanna Gronkiewicz-Waltz.

I dodała, że Narodowe Muzeum Techniki, po przejęciu zbiorów od NOT, przewiozło kolekcję motocykli do siedziby w Pałacu Kultury i Nauki. "Jednocześnie, w trosce o zbiory, teren w Chlewiskach został objęty dozorem przez zewnętrzną firmę ochroniarską" - wyjaśniła prezydent.

O kradzież spytaliśmy dyrektora muzeum. - Postępowanie zostało szybko umorzone. Wskazywaliśmy, że mogła to być kradzież na zlecenie, dla kolekcjonera. Robiliśmy sami rozeznanie rynku, ale nie dostaliśmy żadnych wskazówek – mówi Piotr Mady.

Dyrektor obawia się, że za jakiś czas zostaną podmienione części w maszynie. Wówczas, gdy pojawi się np. oferta jego sprzedaży, nie będzie już można udowodnić, że to ten właśnie egzemplarz. - Miał zielony, wojskowy kolor. Z mojej wiedzy wynika, że był też malowany wcześniej - dodaje Mady.

Stan likwidacji

Na początku ubiegłego roku zarząd główny Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych Naczelnej Organizacji Technicznej, prowadzący muzeum, podjął uchwałę o postawieniu placówki w stan likwidacji.

W pierwszych dniach czerwca Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało, że z inicjatywy ministra kultury doszło do porozumienia z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz władzami Warszawy w celu utworzenia Narodowego Muzeum Techniki. Resort podał, że współorganizatorzy są gotowi prowadzić rozmowy z NOT w sprawie uregulowania jego zadłużenia.

Muzeum Techniki i Przemysłu NOT rozpoczęło działalność w 1955 r., kontynuując prace przedwojennego Muzeum Przemysłu i Techniki.

Władze muzeum o sytuacji placówkiMateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
wideo 2/5

ran/pm